Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 5 min czytania

Zamkowa noc

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Po trzech dniach od smierci Oli wybraliśmy sie na wycieczkę do pobliskiej miesjcowiści zwiedzieć bardzo stary zamek. Podczas wędrówki rozmawiałyśmy o różnych strasznych rzeczach, o których słyszałyśmy od naszych koleżanek. Gdy oddaliłyśmy się znacznie od domu słońce zakryły czarne chmury i zaczął padać ulewny deszcz. Poszłyśmy do lasu, aby schować się pod konarami drzew. Po krótkim czasie byłyśmy mokre i było nam zimno. Gdy deszcz stopniowo ustawał, zobaczyłyśmy przed sobą wielki zamek, o którym opowiadały nam nasze mamy. Historia zamku związana była z księżniczką, która uwięziona była na samej górze wieży. Gdy weszłyśmy do zamku, usłyszałyśmy jakieś kroki. Mimo to, postanowiłyśmy wejść na szczyt wieży i przekonać się, kto zamieszkuje ten zamek. Przed nami pojawiły się duże, drewniane drzwi, które były zamknięte. Wkrótce zrezygnowałyśmy z dalszych poszukiwań i postanowiłyśmy wrócić do domu. Nagle drzwi same otworzyły się i stanął w nich duch pięknej księżniczki. Nie wiedziałyśmy czy uciekać tam gdzie pieprz rośnie, czy zachować spokój. Po chwili byłyśmy już na zewnątrz, ponieważ byłyśmy przerażone. Uciekając nie zauważyłyśmy bagna, które znajdowało się obok zamku. Jedna z koleżanek wpadła tam, a my nie wiedziałyśmy jak możemy jej pomóc. Po krótkiej chwili namysłu zerwałyśmy gruby patyk i wyciągnęłyśmy Justynę. Po wyjściu była ona zziębnięta i cała brudna od błota. Zbliżał się zmierzch, a my chciałyśmy wrócić szybko do swoich domów, lecz nie wiedziałyśmy, która droga jest właściwa. Miałyśmy nadzieję, że ktoś nas odnajdzie. Pocieszając się nawzajem, położyłyśmy się obok siebie i czekałyśmy na pomoc. Przez cały czas słyszałyśmy latające nietoperze i huczące sowy. Myślałyśmy, że nikt już po nas nie przyjdzie i będziemy musiał spędzić noc w tym strasznym, ciemnym lesie wiec usnełyśmy znurzone. W pewnym momencie usłyszałam jakieś głosy. Bez namysłu poszłam na strych, gdzie miałam wczesniej spędzić noc . Coraz bardziej się bałam. mieli po 13 lat. Obydwoje lubili tą babcię, więc Timmy jako "Jej, coraz bardziej się boję. Powinna tu być kochająca rodzina... A ja nie mam nic. Tęsknię za nimi. ONI NIE CHCĄ MI WIERZYĆ... ja już nie wytrzymam. A jak popadnę w obłed ?!" - przemykały się myśl po myśli. Przechodziłam ostroznie omijając w nieładzie wystające deski. Nagle ktoś zaczął pukać w okno. A to przecież strych, a nie parter. Jakim cudem ktoś

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Zamkowa noc — czytnik · opowiadania