Fantastyka · 4 min czytania
Zapałki
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- Proszę tędy, panie kapitanie – mężczyzna w białym kitlu poprowadził policjanta schodami w dół. – Muszę pana ostrzec, ze to bardzo ciężki przypadek, wbrew pozorom rzadko tu takich miewamy. Szczerze mówiąc, wątpię żeby udało się panu coś z niego wycisnąć. - To już moja sprawa doktorze – policjant ciekawie rozglądał się po długim, oświetlonym jarzeniówkami, korytarzu. - Proszę – lekarz otworzył celę numer 13. Jedynymi meblami w niewielkim pomieszczeniu były wisząca prycza i stojący na środku stolik z dwoma krzesłami. Na jednym z nich siedział mężczyzna w kaftanie bezpieczeństwa. - Ma pan gościa – powiedział lekarz zamykając za nimi drzwi. - Jerzy Zapał? – policjant usiadł na wolnym krześle i położył przed sobą włączony dyktafon. – Jestem z Komendy Głównej Policji, chciałbym zadać panu kilka pytań. - Proces się skończył. Czego jeszcze chcecie? – wychudzony mężczyzna w kaftanie wodził wzrokiem od jednej ściany do drugiej. - Chcę, żebyś mi powiedział kto ci zlecił podpalenie fabryki. – funkcjonariusz znudzonym ruchem zapalił papierosa zaczął bawić się trzymanym w palcach pudełkiem zapałek. Przesłuchiwany, wyraźnie coraz bardziej zdenerwowany, przestraszonym wzrokiem śledził ruchy rąk funkcjonariusza. - To nie ja! Przysięgam! To zapałki! Zapałki na całym świecie zawiązały międzynarodowy spisek w celu zniszczenia ludzkości! Kiedy to odkryłem – zniszczyły fabrykę i sfałszowały dowody, aby mnie skompromitować. Jestem ofiarą prowokacji... – ostatnie słowa przesłuchiwany prawie wykrzyczał. - Tak, te bajki już słyszeliśmy – policjant spojrzał na trzymane w ręku…