Filozofia · 3 min czytania
Zapomniane
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zapomniane (jesień)
"Gdy przebiega Ci przez drogę, gdy Ci na ramię spada, gdy nad Twoją głową jak motyl-cytrynek nad białą różą trzepoce skrzydłem, nazwij go z cicha moim imieniem" M. Pawlikowska-Jasnorzewska
W najstarszej części miasta, gdzie przed wieloma laty brukowany rynek zmieniono w park, rosną dziś wysokie drzewa o grubych konarach. Najwyższym i najpotężniejszym spośród nich jest rozłożysty dąb - niemy świadek przemarszu wojsk, pochodów, pogrzebów i wielu innych wydarzeń. Każdej jesieni w jego koronie można zobaczyć wrony, kawki i gawrony, gromadzące się razem na gałęziach.
Ptactwo ponuro kracze i drży z zimna, kiedy zaczyna się ulewa. W czasie gwałtownego deszczu wzmaga się też wiatr, powodując, że każdy przechodzień marzy, by jak najszybciej znaleźć się w przytulnym pokoju, do którego szarość świata zewnętrznego chciałaby wtargnąć, ale nie jest w stanie. Czasami tylko przypomina o sobie, stukając kroplami deszczu o szyby. Gdy słońce znika pod kożuchem ołowianych chmur, przez niejedno okno można dostrzec zamazaną sylwetkę człowieka siedzącego w ciepłym fotelu.
***
Właśnie takiego posępnego dnia na chodnik upadł Liść. Wydawać się mogło, że jest jak miliony innych, drobnych elementów jesiennego świata, ale on różnił się od pozostałych liści…