Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Melodramat · 6 min czytania

Zapomnij, że byłem

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Kiedyś siedzialam u niego w pokoju, graliżmy w scrable. Ciagle bylam pod wrazeniem jakim jest madrym i rozumnym dzieckiem. W trakcie tego jak dorastal, ja ciagle zadawalam sobie pytanie, co musiało sie stac zeby jego matka go porzucila? Ciagle myslałam nad tym czy teraz zadrecza sie wyrzutami sumienia czy moze siega po kolejna butelke "zapomneinia"... Wigilia 1989 rok. Szłam przez ulice. Wystawy sklepowe tak pieknie wystrojone, wrecz cudnie. Wszytkim udzielal sie magiczny nastroj. Jedni robili ostatnie zakupy swiatcene inni w pośpiechu już pedzili do swoich ciepluch przytulnych domow. A ja nie mam rodziny, zobowiazań. Postanowilam spedzic ten szczegolny dzień wlasnie w Domu dziecka. - Dzień dobry pani Alu - powiedzialam promieniejac. - A dzień dobry, dobry. Moj Boże nawet w tak szczegolny dzien jest pani z nami - usmiechnela sie promiennie - takk ta kobieta napatrzyla siena ludzkie cierpienie. Mimo wsztko nie stala sie zgorzkniala stara jedza, jest osoba ktora ma w sobie tyle ciepla, wrazliwosci, milosci.. ehh no wlasnie. weszłam do pokoju dziennego, wszytkie dzieci przepychaly ie w oknach, aby zobaczyc pierwsza gwaizdke. Podeszłam powolutku do Krystianka, ktory z wpatrywal sie w niebo z taka zacietoscia. - To ja ja pierwszy zobacze! - powiedzial do mnie - I powiem życzenie! - uśmiechal sie. Wlaśnie tego sie obawaialm złudnej nadzieji... - o JEST!!! - krzyknął na cały pokoj, stanał z wrażenia na parapecie, prze3rwacajac tym samym stojacego tam kwiatka. - HA! A teraz życzenie.. - powiedział cichutko i zamknął oczka. Chwilę poźniej siedzielismy wszyscy przy wposlnym stole. Jak zwygkle Jagódka opowiadała śmieszne historyjki, wszyscy w doskonalych humorach. Spojrzałam na krzeslo Krystiana. BYlo puste. Wstałam od stolu. Siedział skulony owinięty w koc na samym końcu pustego korytarza. - Tak strasznie tego chciałeem.. - wyjąkał, a mi ? A mi serce wlansie pekalo na pół. - Czego, czego chciałes? - probowałam stłumic łzy - Żeby ona przysżła... Mama miał ja Mikołaj przynieść!!! JA JA JUZ NIE WIERZE W TEGO ŚWIETEGO MIKOŁAJA! - krzyknąła., krzykiem cierpiacego dziecka. Zniszczonego od wewnatrz. Potrzebujacego czyjejś dłoni, kogoś kto pomoglby mu teraz wstać... Trzymal w rączkach pluszaka, który był juz cały mokry od łez. W milczeniu przytuliłam go. Jednak w myślach obiecąłam sobie, że znajde jego matke. I dowiem się co się tak naprawe stalo te 7 lat temu jka Krystian przyszedł na świat. Zaczełam szperac w dokumentach przeszukałam wszytko co się dało. Udało mi się znaleźc jego matke gdy Krystain mial 15 lat. Pracowała w agencji... byla prostytutką.Dlugo zastanawialm się czy powinnam z nia porozmawiac. W końcu się odważylam. To byl zwykly dzień, poszlam pod wyznaczony adres. Wchodząc do pomieszcenia agencji nie wiedzialam jeszce co mnie czeka. - Czy.. czy moglabym rozmawiać z N.. Natalia Zbieć? - wyjąkałam - Eee sądze, że tak. Zaraz ja zawołam. Po chwili przed oczmai ukazala mi sie ona. Miala na…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Zapomnij, że byłem — czytnik · opowiadania