Filozofia · 2 min czytania
Zaprawdę zabrakło (wiary)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wykładam karty na stół, współgracze litościwi Nie gramy o żadną stawkę, bo was na nic nie stać. Mnie stać przynajmniej na życzliwą wiarę. Ja widziałam jak upadały na ziemię Ciężarne kobiety
Po jakich kataklizmach jeszcze zacierałam ślady I z jakiej czarnej dziury wywlekły mnie dzieciaki Które bawiły się na brudnym podwórku I kopały bezdomnych żebraków pod parkanem
Zaprawdę, z takiej czarnej dziury wypęznęłam
Wykładacie karty na stół, a mi przykro że mam tylko Kamyk w rękawie. Przegrałam głupawym przypadkiem Co rechocze z dzieciakami na podwórku i pod parkanem Zakładu nie było, nie zabierzecie mi nigdy Zaprawdę nie zabierzecie mi nigdy życzliwej…