Fantastyka · 7 min czytania
Zarhel
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zarchel
Powiadają że więzienia nie są takie straszne jak opowiada pospólstwo. Mnie też to mówiono przed trzema miesiącami pospólstwo wcale tak wiele nie wyolbrzymia. Ale nie ważne. Właśnie wyszedłem i zamierzam wrócić na szlak. Ale napotkałem parę problemów, mianowicie zabrano mi cały ekwipunek. Ani raczą zwrócić a za pieniądze które mi dali nie kupie nic. Wprawdzie to „nic” ogranicza się do mieszkania w kamienicy i prowiantu na 2 miesiące ale za te marne trzy korony nie dostane rzeczy potrzebnych jak na przykład konia i miecz przede wszystkim miecz. Co do konia to za niedługo powinna wrócić moja klacz ze swojej tułaczki. Ona zawsze wraca kiedy zostanie spłoszona, wprawdzie czasami po pół roku ale cóż robić. Najbardziej szkoda mi mojego miecza, kutego przez krasnoludy tatrzańskie a oprawiany na górze Rysy przez mistrzów rzemiosła. Klinga zwała się Zarhel czyli kieł księżyca. Trafił do mnie całkowicie przypadkowo. Podczas wielkiej ulewy w dzień po przesileniu Ekwinocjum1 tułałem się po Puszczy Pszczyńskiej zmierzałem do grodu Cieszyńsko. Nagle zauważyłem jaskinie akurat na schronienie przed nawałnicą. W środku znalazłem grobowiec a w nim właśnie leżał Zarhel. Skąd znam jego historie? To proste. Na grobowcu i kilku skalnych płytach była ona napisana. Zarhel został wykuty w Tatrach przez tamtejsze krasnoludy. Przez mistrza Kuzisława dla swojego władcy zwanego Toporem (krasnoludy nigdy nie używali prawdziwych imion swoich władców). Topór stracił miecz w walce z wojewodą jednego z plemion Ślężan. Wojewoda owy zwal się Perumił, on z kolei stracił miecz w walce ze swoim bratem. Miecz przechodził właśnie w ten sposób z rąk do rąk aż w końcu wrócił do Kuzisława i został z nim pochowany. Więc gdzie jest jego ciało? Pewnie znikło wraz z resztą krasnoludów i innych nieludzi. To z kolei jest śmieszna historia. Przed ponad 100 laty ludzie wypowiedzieli wojnę „parszywym” nieludziom. Nieludzie z kolei zgodnie z przepowiednią wieszczki Sławomiry znikli. Nie, nie odeszli ale po prostu znikli, nagle z dnia na dzień znikła cała ich kultura, ciała, budynki nawet dusze rozwiały się w pył a pamięć o nich zaginęła w przeciągu kolejnych 20 lat. Nie wiem jakim cudem ocalał ten grobowiec ale ocalał. No może poza jednym wyjątkiem ciała Kuzisława. Skąd ja to pamiętam? Ja mój drogi czytelniku mam przeszło 130 lat. Nie wiem z jakiego powodu tak długo żyje ale żyje. Raz zapytałem o to jedną „Wiedzącą” odpowiedział dość ciekawą historią: „Dawno przed laty mój drogi przybyszu zanim ludzie zostali stworzeni na tych ziemiach nie było nic prócz zwierząt i natury. Pewnego razu przybyli nieludzie i poczeli ujarzmiać puszcze i drążyć góry. Wtedy to Białobóg2 , bo było to przed narodzinami Peruna3 i jego braci, zesłał jeszcze jeden gatunek. Zwali się oni Nawijczykami. Byli oni zaczątkiem ludzi ale wyróżniali się długim życiem i wielką mądrością Nawijczycy dla pomocy stworzyli ludzi słabszych i głupszych od siebie. Kiedy to oni odeszli zostawili ludziom szczątki swojej wiedzy i przykazanie bronienia wszystkiego. Ale głupi ludzie zaprzepaścili dar i poczeli wyniszczać…