Akcja · 3 min czytania
żarłoczne prześcieradło
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
„Żarłoczne prześcieradło”
Tak właśnie! a jakby ktoś chciał uciec to mamy tu kraty w oknach!!! Czy to, aby na pewno uczelnia!? Zapytał z niedowierzaniem młody stażysta dziennikarstwa. Tak są tam też drzwi bez klamek, gumowe ściany, stoły bez kantów i przed zajęciami chodzi miły pan lub pani i rozdaje kolorowe tabletki…te stoły mają też nogi i ten pan, który ostatnio się uśmiechał i dał mi złą tabletkę to teraz…i reszta też się już nie uśmiecha wcale a jedna koleżanka siedzi w kącie sali i trzyma to, co już temu panu nie działa…Trzyma tak i obserwuje, obserwuje to, co nie działa…śmieje się przez łzy, nerwowo ściska w wolnej dłoni to coś, co znalazła wczoraj podczas obowiązkowego spaceru. A pan pochłonięty przez białe prześcieradło dalej krzyczy…krzyczy niemym krzykiem zduszony mocą złego prześcieradła, które pochłania go kawałek po kawałeczku a pani ściskająca w dłoni to coś wstaje i idzie otępiała swą wcześniejszą niemocą jest już zdecydowana…Wie, że właśnie teraz nadszedł ten moment, chwieje się ociera o ścianę przemieszcza w tylko sobie znanym kierunku, usiłuje coś powiedzieć, lecz przez zaciśnięte zęby wypływa tylko…