Inne · 2 min czytania
Zasłyszane w sklepie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zasłyszane w sklepie.
Stoję w kolejce. Delikatnie rozmemłany wieczorno popołudniowo po obiadową drzemką. Zamierzam właśnie zdeponować jedyne 5,45 zł na konto przyszłego raka krtani, dla mnie lub kogoś z mojego otoczenia. Kupowałem papierosy. Przede mną pan starszy. Znaczy się, starszy ode mnie. Bo tak średnio to on był średni. Koło 40-tki, 50-tki. Ciężkie życie wyrobnika dodało mu pewnie kilka dodatkowych latek w zadatku. Za mną też pan starszy z brodawką pod nosem, godną jakiejś czarownicy. Może ktoś zmienił go kiedyś w trytona, ale już czuje się lepiej. Do sklepu wchodzi trzeci wyrobnik do pary. Podchodzi do pierwszego. - Na nockę? – pyta. - A co cię to obchodzi. – pierwszy na to - A na nockę? -A