Akcja · 2 min czytania
Zasnąc we śnie.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Do szkoły szedłem w kiepskim nastroju. Wczoraj nie zdążyłem zrobic zadania domowego, ani nauczyc się na sprawdzian z historii. Dotarłem na miejsce. Zauważyłem coś niepokojącego. W szatni szkolnej nie było ani jednego ucznia. "Czyżbym się spóźnił?"- zapytałem sam siebie, po czym zerknąłem na zegar. Do dzwonka zostało jeszcze dziesięc minut. "zegar się popsuł ?"- pomyślałem, gdy usłyszałem czyjeś kroki. Były coraz bliżej. Do szatni wkroczył woźny i obrzucił mnie groźnym spojrzeniem. - Co ty tu robisz?- spytał. - Przyszedłem na lekcje, do szkoły uczyc się- podkreśliłem słowo "uczyc się", żeby wiedział co się robi w szkole. - Uczyc się?-powtórzył i spojrzał na mnie, jak na idiotę.- dzisiaj jest sobota. Szkoła jest nieczynna, nikogo tu nie ma oprócz mnie. - po tych słowach poczułem się "jak idiota" i szybko, bez pożegnania