Inne · 3 min czytania
Zaszyty Mrok
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zamykam poplamione kartki. Słowa, nieistotne przelatują mi przez głowę. Wyraźne wspomnienia zajmują ich miejsce. Jasne panele zostają pochłonięte przez betonowy chodnik, na którego powierzchni dostrzegam mętne kałuże. Woda w jednej z nich delikatnie drży, nie siedzę już na wygodnym fotelu… W oddali świeci latarnia. To moje jedyne wyjście. Podnoszę się, muszę wydostać się z cienia. Ale on na mnie napiera z coraz większą siłą, jasność zanika. Czuję jak zabiera mi godność, nie jestem w stanie nic zrobić. Boje się z każdą sekundą coraz bardziej. Strach mnie paraliżuje już się nie poruszam. Za parę sekund stracę część siebie. To dziwne, ale przestaje o tym myśleć. Zadaje cios. Chcę go odepchnąć ostatkiem sił wydostać się z ciemności. Znów w oddali widzę jasność, biorę głęboki wdech. Strach przeradza się w ból. Krew spływa wprost do mętnej wody. Kałuża staje się coraz ciemniejsza. Sprawił, że wypływa ze mnie życie, dalej tu jest. Owiewa mnie jego ciepło. Przybliża się, nie ucieknę znów odebrał mi nadzieję..
- Mogłabyś w końcu zejść na dół?!
…zasłania światło, odcina drogę ucieczki. Nie widzę już nic.
- Rachel matka cię…