Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 3 min czytania

Zaufaj mi.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Bóg zawsze był częścią mojej rodziny. Stał się dla nas tak ważny, że niekiedy zasiadał z nami do stołu. Czasem także pożyczał nam pieniądze, gdy do naszego domu zaglądała bieda. Został dla nas przyjacielem. W zamian oddawaliśmy mu jedynie modlitwę. Dla ludzi niewierzących stanowiliśmy żebraków bożych, jednak sam Bóg uważał nas za najlepszych ludzi. Choć wierzyliśmy w jego wszechmoc, czas naglił. Dzieci urosły i pozakładały rodziny, zostawiając mnie i moją żonę samą w tak wielkim domu. Opiekowaliśmy się sobą wzajemnie – do czasu. Małżonka zachorowała i potrzebna była interwencja lekarzy. Niestety i ci nic nie zdołali zrobić – rozkazali pożegnać się z rodziną. Sądzili, że umrze tego samego dnia. Nadzieja rozpromieniła moje serce, gdy następnego ranka nadal żyła. Korzystałem z każdej chwili z nią. Kilka dni potem umarła. Nie czułem przy sobie Boga. W szpitalu wraz ze mną nie był ani razu. Szybko wyjąłem telefon i zadzwoniłem do Niego. Ponawiałem połączenia, jednak te zostały odrzucane. Agresywnie rzuciłem urządzeniem o ścianę. Zostałem sam. I wiedziałem, że Jego obietnice były już martwe, nadzieja pogrzebana. Opierając głowę o mur, zasnąłem z wyczerpania. Gdy obudziłem się, otaczali mnie ludzie. Pielęgniarka moczyła moje

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Zaufaj mi. — czytnik · opowiadania