Przygoda · 6 min czytania
Zauroczenie 3
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dziś spotkałam Michała, wiem, to nic nowego, ale stało się coś wyjątkowego! Wyszłam na plaże trochę wcześniej, ponieważ chciałam uniknąć tłoku i w spokoju popływać :) Jest to moja miłość, (jedna z wielu :P) a gdy już znaczne, to potrafię się skupić tylko na tej jednej czynności, nie myśląc o niczym innym. Tak też stało się dziś… :) Gdy się ,,ocknęłam” plaża była zapełniona po brzegi. Nie miałam ochoty leżeć w tłumie, więc popłynęłam na wysepkę :) Tam mogłam bez żadnego skrępowania opalać się, nawet nago (ale! nigdy bym się nie odważyła…:P) Trochę to dziwne, że nikt tu nie przypływa, bo o ile wiem, to ta wyspa do nikogo nie należy, nie jest zbyt bardzo oddalona od brzegu, a jak żyję, nie widziałam tu nikogo, kto by się tu opalał (poza tym wieczorem, gdy Michał mnie obudził:/ Ale i tak nie wiem w jakim celu oni tam przypłynęli) Leżałam dość długo, kilka razy musiałam iść w inne miejsce, bo drzewa robiły cień. Jestem indywidualistką i nie przeszkadza mi to, że niekiedy jestem sama, czasem jest dobrze oderwać się od innych i pobyć tylko z własnymi myślami:) Ale dziś postanowiłam, że wieczorkiem pójdę na balety:P Uwielbiam tańczyć, byłam kiedyś nawet na obozie tanecznym, ale wtedy byłam tą ,, inną” Marceliną i nie bawiłam się zbyt dobrze;/ Gdy szłam do domciu spotkałam Kaśkę i powiedziałam jej o moim planie, ona oczywiście zgodziła się ze mną i umówiłyśmy się u niej na 19.30 :D Ubrałam swoją najładniejszą sukienkę, troszkę się umalowałam, założyłam kolczyki i łańcuszek, który 100 lat temu dostałam od mamy i poszłam do kuchni, żeby powiedzieć że wychodzę. -czy to moja córcia Marcelka?- mama zdumiała się, ponieważ nigdy nie lubiłam nosić sukienek, -tak mamuś tylko trochę bardziej dojrzała- odpowiedziałam z uśmiechem, byłam zadowolona ze swojego wyglądu, nie miałam powodu aby się wstydzić (wreszcie!) -ale się ostatnio zmieniłaś! Teraz to widzę… Tak rzadko się ostatnio widujemy (fakt: mama ciągle pracuje!) stałaś się już kobietą!- mama uśmiechnęła się i przytuliła mnie – widzisz? Już mnie przerosłaś!- -kocham cię mamo!- powiedziałam, tak było naprawdę Od pewnego czasu jesteśmy z mamą bardzo zżyte… To chyba dobrze? :D Przyszłam po Kaśkę 15 minut wcześniej, bo nie lubię się spóźniać, gdy mnie zobaczyła uśmiechnęła się i powiedziała; - wyglądasz rewelacyjnie! Jak ty to robisz? -z tym trzeba się urodzić-odpowiedziałam ze śmiechem, ona wie, jak ciężko musiałam pracować na swój wygląd, -ty też wyglądasz pięknie! Będziemy się świetnie bawić!- powiedziałam i wyszłyśmy. Na miejscu byłyśmy ok. 20. Usiadłyśmy przy barze i zamówiłyśmy coś do picia, tzn. ja wodę ona piwo. Od razu go zobaczyłam=D Wiedziałam, że dziś go tu spotkam... Nie chciałyśmy z Kachą marnować czasu i poszłyśmy poszaleć na parkiet. Przetańczyłyśmy wszystkie piosenki do przerwy i poszłyśmy do wc przypudrować noski (tiaa:P) Spotkałyśmy tam kumpele z klasy Ankę -Siemka laski! -Hola seniorita! (na każdym kroku chwale się moimi umiejętnościami językowymi:P) -Marcela,