Opowiadania.pl · 3 min czytania
Zauroczona Zakrzówkiem...
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Zakochałam się… Nawet pamiętam dokładnie datę – 1 września 2010 – tak jak wybuch pierwszej wojny światowej. Ja tez wtedy miałam swój mały wybuch. Można się zakochać w jakimś miejscu? Można. I to w momencie kiedy najmniej się tego spodziewamy a dzień spisujemy na straty już po południu. A było co spisywać – od rana lało jak z cebra, zanim doszłam z dworca do przystanku autobusowego byłam mokra do suchej nitki i chlupało mi w butach. Razem z przyjaciółką miałyśmy oglądać mieszkania w Krakowie, ale dałyśmy sobie spokój już w autobusie, ostatecznie zdecydowałyśmy się zobaczyć tylko jedno. Dobry wybór. Okazało się, że to tam jest To Miejsce. Przemoczone jak kury dotarłyśmy do kuzynki, która po osuszeniu i nakarmieniu nas, postanowiła pokazać nam to i owo na osiedlu, na którym, jak się okazało, miałyśmy później zamieszkiwać. Wyprowadzone w porze „szarówkowej” na ulicę szłyśmy z przeświadczeniem, że ZAKRZÓWEK to „fajne jeziorko”. Droga stawała się coraz mniej uczęszczana i coraz bardziej zaniedbana. Wreszcie przez drzewa zaczęły wyłaniać się skałki i