Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Historia · 4 min czytania

Zawisza Czarny

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rok 1385, Władysław Jagiełło po sygnale trąbki dumnie wjechał ze swym rycerstwem kamienną drogą. Tłum zebrał się blisko króla by dotknąć, choć jego szaty. Tylko jeden chłopiec, pogrążony we własnych cierpieniach nie zwrócił uwagi na władcę. - Chłopcze, zwróć ku mnie swoje zapłakane oblicze- powiedział Władysław i złapał dziecko pod brodę. - Wybacz mi panie- chłopiec natychmiast podniósł się z ziemi i ukłonił. - Dlaczego płaczesz? Czy coś złego spotkało cię w twoim krótkim życiu? - Dzisiaj dowiedziałem się, że nie mam już ani ojca, ani matki. Jestem spragniony i głodny. Ludzie przechodzili koło mnie obojętnie, a ja umieram już z głodu. Panie ratuj! Wokół zrobił się hałas. Oburzeni mieszkańcy zaczęli tłumaczyć, że wcześniej chłopca nie było na ulicy, chcieli w ten sposób dobrze wypaść w oczach monarchy. - Królu, czy nie widzisz, że ten chłopiec cię oszukuje?- rzekł jeden z poddanych. - Jak możesz tak mówić?- oburzył się Władysław.- Odejdź ode mnie!Nie chcę cię widzieć! A ty chłopcze wejdź do karocy. Napoją i nakarmią cię w mym pałacu. Dalej, nie bój się! - Dziękuję, łaskawy Panie- powiedział chłopiec i niepewnym krokiem wsiadł do pojazdu. Podczas drogi do zamku, król i dziecko odbyli długą rozmowę. Okazało się, że Janek ma 10 lat i za życia rodziców często pomagał im w pracach domowych np. nosił drewno i rozpalał w kominku. Matka i ojciec byli z niego bardzo dumni i kochali go ponad życie, bo odznaczał się uczciwością i zawsze niósł pomoc potrzebującym. - A teraz, kiedy nie mam już rodziny, nawet moja uczciwość mi nie pomoże- zachlipał Janek. - Da ci dużo w życiu.

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Zawisza Czarny — czytnik · opowiadania