Akcja · 1 min czytania
Zdeprawowane buty Doktora
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Bierz bilet i jedź - mawiał Doktor. On nigdy nie mógł. Coś go zawsze zatrzymywało wbrew niemu.
To przez uda. Są jak jabłonie – mawiał – Swym sokiem skraplają niebo. Które niebo? Spytasz. To błękitne niczym oczy Sinatry. Franek to był gość. Już takich nie robią.
Potem brał parę zdeprawowanych butów, które to klinowały się w cieśninie Magellana między wodą, Ziemią Ognistą z przydrożnej knajpy a na wskroś nudną zabawą kartograficzną.
Jej…