Melodramat · 3 min czytania
ZDESPEROWANA DO WARIATA
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
ZDESPEROWANA DO WARIATA
Stwierdzam, tak przed wszystkimi i wszystkim, że nie mam szczęścia do mężczyzn! Tak Wariacie, do Ciebie mówię… I tak, ty jesteś mężczyzną! Rozumiem, że nie tylko mnie spotyka to nieszczęście, aczkolwiek Wariacie, dlaczego znowu trafiam na WARIATA?! Bo ja tak mam, taki mój życiowy pech, że poznaję dwa typy mężczyzn… Skup się, Wariacie, to będzie trudne. Otóż pierwszym z tych typów, jest tak zwany Pospolitos Kretynos, czyli facet z ubytkiem intelektualnym. Takiż to mężczyzna ma szerokie pole manewru w barach mniejszych miast, bo gorące czternastki polecą nawet na: „E, lala, postawić ci piwko?” Jeżeli wyglądam na lat czternaście to dobrze, ale na „e, lala” to nie polecę! Tego rodzaju mężczyznę z reguły rozpoznaje się już po wyrazie twarzy… Wiadomo, o co chodzi… No i rodzaj drugi, czyli intrygujący, choć degradujący WARIAT. Tak, to o Tobie, Wariacie. Bo mi się spodobałeś i wszystko zepsułeś! Powaliła mnie Twoja inteligencja, bystrość i poczucie humoru, a wystarczyło spędzić z Tobą dwie godziny sam-na-sam, po których miałam ochotę skoczyć z okna. I precyzyjnie wyliczę Ci wszystkie błędy, Wariacie: 1. Zero kurtuazji, sam sobie otworzyłeś drzwi, potem bezczelnie zamknąłeś mi je przed nosem. A czym to umotywowałeś? „Tak samo, jak ty nie masz powodu być niemiła dla ludzi, tak i ja, nie mam powodu być miłym dla ludzi”, powiedziałeś! 2. Potem w kółko powtarzałeś, jacy to ludzie są głupi, że nimi gardzisz, a są ci potrzebni jedynie do…