Inne · 2 min czytania
ZDESPEROWANA ŻE NIBY O MIŁOŚCI
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jak to jest z tą miłością, panie Y. Bo wie pan, mój drogi, że się kochamy. No bo chyba tak jest, skoro wyznałeś mi miłość. Podobno mężczyźni powiedzą wszystko, by zaciągnąć kobietę do łóżka. Ale panie Y, ja wiem, że z pana to jest porządny facet, a nie jakieś tam fiku-miku-mózgu-zniku-bo-w-członiku. Ja wiem, panie Y, że my się kochamy, cokolwiek to oznacza. Bo czymże jest miłość? To chodzi o motyle w brzuchu? Bo przy panu to mi tak latają, że przypominam sobie wszystkie posiłki, których jeszcze nie zdążyłam strawić. Czy to jest taka nieuzasadniona gorączka? Bo ostatnio to przy panu miałam co najmniej 40 stopni… Dopiero później okazało się, że miałam anginę… Bo ja nie rozumiem za bardzo pewnych mechanizmów. Powiedziałam panu, że ja owszem, też kocham… Zapomniałam wspomnieć, że nie wiem, co to znaczy. Dlatego potrzebuję definicji. Definicje są dobre. Zapytałam Zośkę, cóż to jest ta miłość. A…