Filozofia · 2 min czytania
Zdestruowane horyzontalne nic (2)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Stanęłam.Czuję lekki chłód. Cisza. Nogi chcą biec, powstrzymuję je. On się ukrył, wiem że stoi za drzewem. Nie ma sensu się odwracać. Zastanawiam się, co by się stało, jakbym wyzwała go na pojedynek. Wyszydziłby mnie... Ale co poza tym? Co może mi zrobić? Zniszczy mnie, ale co mnie to obchodzi? Nie... Jednak nie. Nie potrafię, znowu się boję. Nienawidzę tej swojej słabości, jestem Panią Myśli. TEJ Myśli. I znowu pokonana przez własną ignorancję, zadufanie, władzę, potęgę, myśl, międzyczas, siłę, znowu to wszystko przeradza się z wolna, w ból i strach. Znowu…