Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 8 min czytania

Zdjęcie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

„Zdjęcie”

Za oknem radośnie gruchały gołębie. Promienie słońca przemykały pomiędzy drzewami i docierały do kuchni, w której zgromadzona była cała rodzina. Ojciec oparty łokciami o kuchenny blat nerwowo przerzucał kartki grubego, zielonego notesu. Matka ponuro wyglądała na podwórko, mieszając kawę. Dwójka dzieci: siedmioletni chłopiec oraz czteroletnia dziewczynka zajęta była rozchlapywaniem mleka. Dorośli nie zwracali na to uwagi. - Znasz może numer telefonu twojej przyjaciółki z liceum? – mruknął mężczyzna zamykając zeszyt i chowając go do torby – No wiesz, taka wysoka blondynka z zielonymi oczami. - Słucham? – kobieta uniosła głowę i potrąciła dłonią kubek rozlewając zawartość. - Pytałem czy znasz numer twojej jasnowłosej przyjaciółki z liceum. – powtórzył zniecierpliwiony. - Czy ja wyglądam na książkę telefoniczną? – odpowiedziała płaczliwym głosem – Po co ci to? Zerwała się na równie nogi, podbiegła do pieca, na którym zwykle wisiała kraciasta ścierka. - Gdzie ona…? – zawołała krztusząc się łzami i wskazując na drzwiczki piekarnika. - Kto? – burknął zaskoczony odwracając się w stronę żony – Aaa… To… Tam gdzie ją zostawiłaś. Na zlewie. Co się z tobą dzieje? Ścierka istotnie znajdowała się we wskazanym przez mężczyznę miejscu. - Ciągle rozrzucasz moje rzeczy! – dodała wycierając stół – W tym domu nic nie można znaleźć. I po co ci u diabła ten numer? - To już nie moja zasługa, bo to ty wszystko gubisz. Wybacz, ale nie chcę spóźnić się do pracy, a jeszcze muszę odwieźć dzieci do twojej matki. Mężczyzna podszedł do pociech, wziął je za ręce i wyprowadził z pokoju. Następnie wrócił po torbę i wyszedł zamykając za sobą drzwi. Kobieta rzuciła za nim mokrą ścierką. Nawet nie starała się przestać płakać. Była wściekła i załamana. Zaczęła przechadzać się po kuchni. - Twoja jasnowłosa przyjaciółka z liceum – powiedziała zatrzymując się i wyglądając za okno. – Twoja jasnowłosa przyjaciółka z liceum. Stała tak przez kilka minut powtarzając w kółko to samo zdanie. Po chwili wybiegła. Nie była świadoma dokąd zmierza. Znalazła się pod drabinką wiodącą na strych. Przez moment się wahała, zaraz jednak ruszyła na górę. Włączyła światło i rozejrzała się. Dostrzegła duże kartonowe pudło. Podeszła do niego i zaczęła czegoś szukać. Wyciągnęła gruby brązowy zeszyt z pomiętą okładką. Usiadła pod ścianą i zaczęła go przeglądać. Z pierwszej strony patrzyły na nią dwie roześmiane dziewczyny - brązowooka brunetka i zielonooka blondynka - w szkolnych mundurkach. Za ich plecami znajdowała się tablica i kawałek mapy świata. Pod spodem widniała notatka: {i}„{b}17 września{/b}; Rok szkolny dopiero się rozpoczął, a ja już znalazłam bratnią duszę. Kaśka jest wspaniała! Jeszcze nikt nigdy mnie tak nie rozumiał. Siedzimy razem w ostatniej ławce. W przyszłym tygodniu jej chłopak organizuje jakąś imprezę. Zostałam zaproszona. Tak się cieszę! Na matematyce psorka wzięła mnie do tablicy. Katastrofa! Nic nie umiałam. Na szczęście nie wstawiła mi oceny, bo Kaśka powiedziała, że przysługuje nam miesięczny okres bezpieczeństwa, jako że musimy się przystosować do nowej szkoły. Klasa potwierdziła, psorka uwierzyła. Lepiej być nie może!”{/i}. Kobieta przerzuciła kartkę. Tym razem zdjęcie przedstawiało czwórkę nastolatków: dwie dziewczyny, które pojawiły się już wcześniej, oraz dwóch chłopaków: brunet trzymający za rękę blondynkę oraz szatyn oparty o ramię kolegi. Pod zdjęciem notka: {i}„{b}29 września{/b}; To była najwspanialsza zabawa w moim życiu. To nic, że jak na razie jedyna. Bawiłam się cudownie. Tomek, chłopak Kaśki jest super! Poza tym ma niesamowitego przyjaciela. Grzesiek jest taki zabawny i mądry, że aż mnie to zdziwiło. Kasia twierdzi, że wpadłam

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%