Melodramat · 2 min czytania
zegar na dwa wątki
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
gdy koniec konców jest już bliski i wskazówki nachodzą na siebie na sztorc postawione
jestem sama godzinami większą część tej doby konwersuję żywo ze sobą o pogodzie i o taktykach
przesuwam palcem czas jak serwetkę na szklanym blacie razem z pustym talerzem szklanką rozbitą o podłogę
powietrze stoi w miejscu jak woda w wannie ze mną umarłą czasem udaję O felię jestem Afrodytą wyłaniającą się z piany
bujam się na krześle łapiąc równowagę międzyprzestrzenną w jeden eter upadam ciężarem w drugi ciągnę całą swoją wolą