Inne · 5 min czytania
Zegarki
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Siedział już kolejną godzinę nad pracą z przedmiotu, którego nazwa wypadła mu z głowy jakąś godzinę temu. Ręka już automatycznie tworzyła na papierze całe zdania. Czuł, że jego członki znowu sztywnieją, a oczy zaczynają piec. Sięgnął po ogromny kubek z herbata, przystawił go do ust i przechylił. Do gardła nie wlała się nawet kropelka, naczynie było puste. Westchnął zrezygnowany i odłożył długopis na stos zapisanych kartek. Przez myśl przemknęło mu, że mógłby przy okazji przerwy, którą właśnie postanowił zrobić, sprawdzić ile godzin zostało do poranka. Jego wzrok spoczął na wyświetlaczu telefonu komórkowego, który stał na końcu biurka w stojaku. Tu jednak nie uzyskał odpowiedzi na swoje pytanie zapomniał, że ostatnim razem nie ustawił czasu w komórce. Usłyszał ciche stukanie swojego zegarka na rękę i odsłonił rękaw, aby sprawdzić czas, to było mylne, gdyż zdjął go przed pracą i położył tuz obok kartek. Spojrzał więc w to miejsce, ale okazało się, że leżał on odwrócony tarczą do blatu. Znowu westchnął i odkręcił głowę w lewo, gdzie zawsze na brzegu biurka stał budzik, który codziennie rano spadał stamtąd w ramach porannych czynności związanych z budzeniem. Był on jednak zwrócony wyświetlaczem do łóżka. Przeciągłe westchnienie wyrwało się z jego ust. Nagle w ciszy pokoju usłyszał cykanie ściennego zegara. Podniósł głowę, w stronę regału. Nawet nie chciało mu się wzdychać, zegar zasłaniała półka, znowu nie mógł zobaczyć, która jest godzina. Zdegustowany wstał z kubkiem w ręku i poszedł do kuchni. Wchodząc do ciemnego pomieszczenia uderzył nogą w krzesło, które stało wysunięte od stołu. Cicho zaklął i po omacku dotarł dostołu. Na „czuja” znalazł włącznik elektrycznego czajnika i przycisnął go. Zaszumiało, a jego ręka już znajdowała uchwyt drzwiczek szafki. Otworzył ją, w między czasie jego wzrok przyzwyczajał się do ciemności i wyłapał błysk bieli cukierniczki. Teraz najważniejsze pomyślał i odkręciwszy się w prawo zaczął iść wzdłuż blatu do szafki z herbatą. Szukając torebek zwalił jakieś pudełko, które wydawało mu się, że narobiło okropnego hałasu na całe mieszkanie. Znalazł co chciał, wzrok zupełnie przyzwyczaił się do ciemności i z łatwością podniósł z ziemi kartonik, a potem podszedł do kubka zabierając po drodze łyżeczkę ze stojaka. Wrzucił torebkę i wsypał cukier, parę kryształków zastukało o blat. W czajniku zaczęło już bulgotać i dało się słyszeć „pstryk” świadczące o tym, ze woda się ugotowała. Powoli wziął za…