Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przygoda · 6 min czytania

,,Żegnaj San Francisco, witaj Los Angeles”

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Los Angeles-to tu się przeprowadzam po szesnastu latach spędzonych w San Francisco. Dlaczego? tata dostał lepszą propozycję pracy, której nie mógł odrzucić, więc zostałam zmuszona do przeprowadzki tutaj. Nie byłam zadowolona z takiego obrotu sprawy, ale nie mogłam nic poradzić. W San Francisco zostawiłam przyjaciół, szkołę, w Los Angeles natomiast nie mam nikogo…. Siedząc w aucie nie mogłam doczekać się chwili, gdy podłączą nam telefon i internet. Minęło dopiero kilkanaście godzin, a już….Nagle samochód podskoczył, co spowodowało brutalne zakończenie moich rozmyślań. Schyliłam się i zaczęła szukać w torbie swojej mp3. Uniosłam wzrok i zobaczyłam siedzącą naprzeciwko Rose. Przyciskała nos do szyby i chłonęła widoki za oknem…eh Rose- jest jeszcze za mała by zrozumieć z jakimi konsekwencjami wiąże się przeprowadzka. Dla niej to po prostu przygoda, ale nie dziwie się jej, ma w końcu tylko dziesięć lat. Znalazłam mp3 i już wkrótce zatonęłam w tonach Linkink Park i Beirutu. Dwie godziny, które zostały do Los Angeles minęły jak z bicza strzelił i moim oczom ukazały się wielkie budowle tegoż miasta. Poczułam się nieswojo. Z ciężkim sercem wyłączyłam mp3 i z powrotem włożyłam do torby. Rose uśmiechnęła się do mnie delikatnie, wiem, ze chciałam dodać mi otuchy więc odwzajemniłam uśmiech. Przebijaliśmy się przez miasto stojąc w korkach, mama trzymała mapę na kolanach i prowadziła tatę do naszego nowego domu. Bez większego zainteresowania wyglądałam przez okno i patrzyłam na ludzi. Jedni siedzieli w kafejkach, inni pędzili gdzieś, załatwiając swoje sprawy. Zdziwiło mnie to, że było bardzo dużo młodzieży i dzieci, a jeszcze więcej czasu zajęło mi uświadomienie sobie, że jeszcze trwają wakacje. Stanowczo za dużo myślałam o przeprowadzce…. - Prue nie bądź taka naburmuszona- powiedziała mama wychylając się zza oparcia. - Łatwo Ci mówić mamo- odpowiedziałam - Wiem, że to nie jest dla Ciebie łatwe, ale zobaczysz, że jakoś wszystko się ułoży - Tak tak, zapewne- burknęłam i dalej gapiłam się w okno. Mama widząc, że dziś już nic nie zdziała wróciła do śledzenia mapy. - Jim, tu za światłami skręć w lewo - Yhym- mruknął tata (nie lubił dużo mówić gdy prowadził). Dwadzieścia minut później podjechaliśmy pod dom. Na jego widok, przyznaje, zaniemówiłam. Piętrowy o miodowym kolorze z piękną drewnianą werandą, białymi oknami i szerokimi, mosiężnymi drzwiami. Rose ze zdumienia aż otworzyła usta. - I jak Ci się podoba nasz nowy dom, Sharon? - Kochanie jest cudowny- szepnęła mama - Zobaczysz, spędzimy tutaj wspaniałe lata - Na pewno-zgodziła się mama, a potem dała tacie buziaka. Rose zachichotała. - No dziewczyny, a jak Wam się podoba? - Jest świetny tato-zapiszczała Rose - Tak, jest niezły- przyznałam - To w takim razie zapraszam do środka- zawołała mama i ruszyła w stronę drzwi. Gdy podeszłam bliżej zobaczyłam, że przykuta jest do nich niewielka srebrna dwudziestka szóstka. Czyli od dziś mój nowy adres to ul. Hilversum…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
,,Żegnaj San Francisco, witaj Los Angeles” — czytnik · opowiadania