Pisarstwo · 3 min czytania
Zemsta na dekadentach w ramach życzeń urodzinowych
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Przez zegar czas goni, czas goni bezcenny I tupie natrętny, furiacki, codzienny. Wziąłbym ja Cię zamknął w klateczkę, me złotko, Złośliwie, zgryźliwie z ironią w nos cmoknął, Że ciągle swój zwyczaj wyczyniasz niezmienny W trudny ciężar losu od świata brzemienny…
Nie zdusi tego Staff, Tetmajer czy Nietsche! Życzenia na przekór im ciepłe wyliczę! Zaczynam radośnie mowę uroczystą: Odkryjże, że każdy z nas tu jest artystą! Co kreśli i bazgrze, pstrzy, bieli i maże, By stale malować świetniejsze pejzaże, Co rzeźbi z narzędzi z serducha składziku Rzeźby nieprzeciętne w pobliskim ludziku, Co na własnych nutach melodię swą gra, Co dziełem wybitnym jest – swe własne „ja”!
Przez zegar czas goni, czas goni bezcenny I tupie natrętny, furiacki, codzienny. Wziąłbym ja Cię zamknął w klateczkę, me złotko, Złośliwie, zgryźliwie z ironią w nos cmoknął, Że ciągle swój zwyczaj wyczyniasz niezmienny W trudny ciężar losu od świata brzemienny…
Nie zgasi mnie Nietsche, ni Staff, ni Tetmajer, By ciepłe życzonka serwować Ci dalej: Jeżeli nadejdzie kolejna epoka Lodowców czy smętków, błądząca znów w mrokach Niech, gdy mróz nadejdzie czy wicher zawieje Miej coś,…