Filozofia · 3 min czytania
Ziarenko piasku 4
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Potęga umysłu...
Najpotężniejszym elementem mojego ciała jest mój mozg...To właśnie jemu zawdzięczam przelewanie slow na kartkę niczym wody z czajnika do kubka.To on powoduje ze dochodzę do wniosków,wyciągam naukę z zdarzeń które maja miejsce...ale czy to tylko on...czy może jeszcze coś ingeruje w moje postępowanie...a skąd uczucia.Czy na pewno to tylko mozg...niekiedy czuje jakby było we mnie coś więcej.Jakaś siła która popycha mnie do pewnych czynów-raz dobrych raz złych.A emocje?Hmmm. To wszystko tworzy mój umysł.Jest to największą potęgą na całym świecie.Nic innego nie może tak wiele...moja wyobraznia ma barwniejsze obrazy niż malowidła,lepsze spojrzenie... Gdy zamknę oczy mogę spowodowac ze zima sie skończy i nastanie lato ogrzane promieniami słońca,pełne zieleni...w momencie może nastac lekki przyjemny wiaterek.Po chwili mogę go zmienic w mocniejszy,potem w jeszcze mocniejszy az zacznie wyrywac drzewa z taka łatwością jak żdżbło trawy.Po chwili nastanie cisza...zniknie słonce,wiatr wszelkie kolory...nastanie pustka.Ciemna niczym zrenica a głęboka niczym najgłębsza otchłań... Tak potężnej broni nie ma na swiecie.Umysl jest ta potego ktora moze doslownie wszystko.Wszystko czego zapragne...chce ciszy...
Nadchodzi choc nie wydaje dzwiekow nadchodzi.Choc jest z natury…