Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 9 min czytania

zielono mi !

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

„Zielono mi” – historia płatnej zabójczyni i jej filozofii życia, kierowanej przez pryzmat własnych wartości. __ _____________________________________________

Odkąd sięgam pamięcią to zawsze byłam zła. Od podszewki przesiąknięta złem… Tak. Potem było tylko coraz gorzej. Gdy jest źle, to potem może być tylko gorzej, nieprawdaż? Mógłbyś mi chociaż kiwnąć głową. Jak cię widzę za tą szklaną ścianą, to mi się niedobrze robi. Wciąż moje pytania przemilczasz i tylko raz po raz kręcisz z politowaniem głową. Myślisz, że jak jestem w pokoju przesłuchań, to nic Ci nie mogę zrobić? Wiedz, że wbrew pozorom jestem coraz silniejsza! Ale powrócę do mojej opowieści, bo zbaczam z tematu. Jak zwykle, gdy Cię widzę. Życie nauczyło mnie, żebym nie wierzyła w dobroć. Bym zawsze była twarda, niezależna i bezlitosna. Gdy spadło na mnie nieszczęście, nie uwierzyłam, że będzie dobrze. Puste kłamstwa, którymi karmili mnie fałszywi przyjaciele, dawno straciły urok. Domyśliłam się, że Ci co pocieszają, sami pocieszenia potrzebują. Żałosne… Moje życie całkowicie obracało się wokół smutku. Teraz zresztą także, nic się nie zmienia. Tylko, że jeszcze wczoraj mogłoby się wydawać, że wolność daje co nieco radości, dzisiaj to nie ma dla mnie żadnego znaczenia. A wiesz dlaczego? Znowu milczysz. Można się przyzwyczaić. Dlatego, że dzisiaj jestem tu. W więzieniu. W pokoju przesłuchań. W klatce. Ach, jak sobie przypomnę te czasy, gdy na próżno próbowałeś mnie złapać! Jak z wściekłością oglądałeś wieczorne wiadomości o kolejnych morderstwach na zlecenie. Wciąż widzę jak Twoje oczy powiększały się z każdym kolejnym przeczytanym zdaniem o zabójstwie. Bałeś się. Bałeś się, że stracisz posadę, a ja nadal będę zabijać. Ukrywałam się pod przezwiskiem „Czarna Wdowa”. Wykonywałam każde zlecenie z niezwykłą precyzją. Tak, pod tym względem nie skłamię jak powiem, że w całej Anglii nie było lepszej płatnej zabójczyni ode mnie! A tu nagle zjawiasz się TY. Wystarczył mały błąd, jedno niedopatrzenie w mojej pracy i takim trafem wylądowałam tutaj. Ale wiedz, że rosnę. Twoja duma z uwięzienia mnie, dopinguje tylko chęć wydostania się stąd. Zobaczysz…. Przegrasz! Stoczysz się na dno, wtedy gdy ja będę na szczycie. Uśmiechasz się z politowaniem. Ja też. Zawsze miałam litość dla glin. Monotonia ich życia mnie śmieszyła i nadal śmieszy. Czy Wam się nie nudzi to życie? Ja zawsze chciałam przeżyć wielką przygodę. Zostać kimś! Być wielką. Widzę, że to co mówię nagrywasz. No tak, musisz mieć przecież dowód moich zeznań dla sądu. Sąd, jak zwykle najbardziej sprawiedliwa, czysta, nieskażona i bezbłędna władza w państwie! Chwalmy ją, bo jest dobra. Denerwuje mnie ten Twój spokój, gdy mnie nagrywasz. I to spojrzenie. Tak jakbyś patrzył na robaka, którego chcesz zgnieść. Ale to nie ja jestem robakiem. Wierz mi. Już czuję ten smak zwycięstwa. Tyle razy przecież Ci uciekałam. Teraz także mi się uda, chociaż wiem, że będzie trudno. Smak zwycięstwa. I powrót do zabijania. Pytasz czy nie mam wyrzutów sumienia, gdy morduję. Odpowiem krótko: NIE. Dostaje zlecenie, pieniądze, dużo pieniędzy, sprzęt i po prostu zabijam. Bez wyrzutów, bez sumienia, bez litości. Potem wracam do domu i żyję normalnym, nudnym życiem. Przygoda jest wtedy, gdy znowu wyruszam pracować. Ale Ty tego nie zrozumiesz. Nigdy.

*** Gazeta „Times” wydanie popołudniowe, wycinek ze strony drugiej: {i}„Dnia dwunastego października dwutysięcznego drugiego roku o godzinie trzynastej czterdzieści londyński sąd skazał Stephenie Helen Stewenthson o przydomku „Czarna Wdowa” na dożywotnie więzienie. Oskarżona była płatną zabójczynią, która miała na swym sumieniu ponad pięćdziesiąt morderstw. Zabijając swoje ofiary, które z zimną krwią terroryzowała przed śmiercią (co widać na obrażeniach ciał) zawsze pozostawiała na ich rękach zawiązaną czarną wstążkę - znak rozpoznawczy, co dało jej przezwisko „Czarnej Wdowy”. Oskarżona przyznała się do wszystkiego, co znacznie przyspieszyło wyrok sądu(...)”{/i}

***

Usłyszałam wyrok. Nie musisz mi wciąż szeptem powtarzać go do ucha, gdy mnie prowadzisz pod rękę, skutą kajdankami do więźniarki, glino. Mimo wszystko, umiem jeszcze świadomie słuchać, tego co do mnie mówią. Dożywocie. Huczy mi to w głowie niczym armata na wojnie. Ale to jeszcze nie koniec. Ja się tak łatwo nie poddaje. Nigdy jeszcze nie przegrałam. Nie umiem przegrywać. Zawsze dostaję to czego chcę! W tym wypadku też tak będzie. Wiesz co Ci powiem policjancie? Że…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
zielono mi ! — czytnik · opowiadania