Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 3 min czytania

Ziemianie, czyli ludzie ludziom

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Tadeusz pojawil sie na polowaniu ostatni. Jego wyczyn sprzed dwoch miesiecy jeszcze teraz budzil wielki podziw i kontrowersje, wiec kazdy wyczekiwal go z niepokojem. Kiedy wreszcie Tadeusz sie pojawil twarze wszystkich pojasnialy, a ludzie otoczyli go gromadnie, chcac z bliska przyjrzec sie temu "najwiekszemu z najwiekszych".

Faworyt z lekkim usmiechem na twarzy udal, ze zaineresowanie jego osoba jest mu calkiem obojetne; jednak gdzies w glebi duma Tadeusza peczniala coraz bardziej nabierajac niebezpiecznych rozmiarow.

Co mniej smiali, nie podchodzili blisko tylko na odleglosc wymieniali miedzy soba uwagi wytykajac Tadeusza palcem. Wszyscy, zamiast skupiac sie na rozpoczynajacym sie wlasnie polowaniu, zajmowali mysli tylko nim i jego slawetnym wyczynem.

Wreszcie Tadeusz przemowil:

- Spotkalismy sie tutaj wszyscy, zeby polowac. - i z namaszczeniem dodal - Polujmy zatem!- po czym otworzyl strzelbe i zaladowal pierwsze dwa naboje. Ludzie, jakby w transie, zrobili dokladnie to samo i wszyscy, za namowa Tadeusza ruszyli w las.

Las nie byl typowym lasem. Roslo w nim zaledwie czternascie drzew iglastych i trzy lisciaste. Byly ponumerowane wedlug…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Ziemianie, czyli ludzie ludziom — czytnik · opowiadania