Inne · 2 min czytania
Zima
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Opadam w górę między płatkami śniegu, , tam gdzie cicho biało i spokojnie. Śnieg wznosi się w dół wirującą powoli ciszą na przybrudzony smutkiem świat. Po drodze rozmawiam z niektórymi płatkami - mijamy się tak cicho i wolno że z niektórymi udaje się porozmawiać -Pomyliłeś kierunki. Wracaj na dół do siebie, jeszcze chwila a na dole cicho będzie i spokojnie. Jeszcze nie czas. - Wiecie, te ciągłe powroty są takie męczące. Zostawiłem ciało po drzewem w parku, siedzi sobie wygodnie oparte o pień, nawet coś podłożyłem pod tyłek, żeby mu spodnie nie zmokły do rana. Rano go znajdą jak ludzie pójdą do pracy. Pijak -pomyślą -zamarzł. A wczoraj nie wypiłem nic przecież, po drodze do pustego domu…