Fantastyka · 25 min czytania
Zimny Odczyt
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 4
{b}ZIMNY ODCZYT{/b}
{b}{i}Przedstawiona tu historia jest fikcją. Wszelkie podobieństwo do rzeczywistych wydarzeń, osób i instytucji jest przypadkowe.{/b}{/i}
ROZDZIAŁ I
Słońce chyliło się ku zachodowi, gdy Marcin Bagiński wrócił do domu po wyczerpującym dniu nauki. Rzucił tornister w kąt i zasiadł przed telewizorem, rozkoszując się wolnością. Nareszcie nadszedł upragniony weekend! Marcin był chłopcem niezwykle inteligentnym i zabawnym, dlatego cieszył się sympatią rówieśników. Nikt jednak nie zauważył, że od pewnego czasu działo się z nim coś niepokojącego. Po kilkunastu minutach spędzonych przed wyłączonym telewizorem, Marcin wstał i zaczął nerwowo krążyć po pokoju. - Chyba popadam w obłęd – mruknął pod nosem. – Muszę pozbyć się tych natrętnych myśli... Wbiegł do kuchni i wyciągnął nóż z szuflady. - To ostrze lśni tak magicznie... – szepnął drżącym głosem. – Czuję potrzebę odebrania komuś życia...
***
Po zapadnięciu zmroku park miejski niemal całkowicie opustoszał. Jedną z alejek kroczyła chwiejnie ciemnowłosa kobieta. Liście drzew szumiały złowrogo, jakby ostrzegając przed czyhającym w ciemnościach niebezpieczeństwem. W pewnym momencie zadzwonił telefon. Kobieta wygrzebała go z torebki i przystawiła do ucha. - Halo, kochanie? – wybełkotała. – Barzo chętnie... Przyjeźź po mnie. Chyba się zgubiłam... Jessem w parku. Wtem rozległ się szaleńczy chichot. Z mroku wyłoniła się niska postać z siekierą w ręce. Kobieta stanęła jak wryta. Chciała uciekać, lecz potknęła się i padła jak długa na ziemię. Komórka wyleciała jej z ręki i poturlała się po trawie. - Marta? Co się tam dzieje? – zapytał głos w telefonie. – Marta, żyjesz? Marta?! MARTA?!
***
Część 22 / 4
Niecałe pół godziny później w parku zjawiła się policja, zawiadomiona przez narzeczonego zaginionej kobiety. Natychmiast zatelefonowano do Państwowego Instytutu Kryminologii Śledczej – powstałej w 2011 roku eksperymentalnej organizacji do tropienia seryjnych morderców.
- Kto tu dowodzi? – Kobiecy głos wyrwał młodego funkcjonariusza z rozmyślań. Policjant poświecił latarką stojącą przed sobą postać. Jego rozmówczyni była wysoka i ładna. Miała brązowe włosy i duże, szalone oczy. - Komisarz Krzyżanowski. Ogląda zwłoki. Kobieta dostrzegła młodego, barczystego mężczyznę z bujną ciemną czupryną. Ruszyła w jego kierunku. - Alicja Serafin, Państwowy Instytut Kryminologii Śledczej – przedstawiła się. - Komisarz Gabriel Krzyżanowski, oficer operacyjny Wydziału Zabójstw. Cieszę się, że pani do nas zajrzała. Podejrzewamy, że kobieta została zamordowana przez Grzesia Rzeźnika. Alicja przyjrzała się trupowi i sporządziła w głowie profil psychologiczny przestępcy. - Morderca działał pod wpływem silnych emocji. Kobieta była jego pierwszą ofiarą i najprawdopodobniej w ogóle jej nie znał. Żaden z niego profesjonalista. - Jest pani pewna? Przecież to ewidentnie wygląda na robotę Grzesia Rzeźnika! - Nigdy się nie mylę – odrzekła stanowczo. – Jestem najlepsza w swoim fachu. Potrafię myśleć jak szaleniec, dlatego nie mam problemów ze znajdywaniem ich. Może mi pan zaufać. Oficer dalej nie wyglądał na przekonanego. - Trzeba rozejrzeć się po okolicy – zarządziła Alicja. – Jest duża szansa na to, że zabójca ukrył się gdzieś w pobliżu. Musimy się śpieszyć.
Funkcjonariusze policji przeszukiwali park. Alicja postanowiła asystować komisarzowi. Mężczyzna był bardzo zadowolony z towarzystwa pięknej pani kryminolog. - Więc... Naprawdę jest pani najlepsza w swoim zawodzie? To, że najładniejsza, to widać na pierwszy rzut oka... - Niech pan nawet nie próbuje – mruknęła Alicja. - Słucham? – zdziwił się oficer. - Niech pan nie próbuje mnie podrywać. - Co takiego?! Przecież ja wcale nie chciałem... - Taaak, oczywiście. Nie trzeba być znawcą w dziedzinie psychologii, aby odkryć, że mężczyźni kierują się w życiu wyłącznie prymitywnymi popędami. Niczego nie zdoła pan przede mną ukryć. Wystarczy jeden rzut oka i wszystko o panu wiem. - Co na przykład? - Pochodzi pan ze Śląska. Pańscy rodzice żyją, często ich pan odwiedza. Kiedyś była z panem jakaś kobieta, ale od dłuższego czasu mieszka pan sam w nieciekawej dzielnicy. Komisarz był pod wrażeniem. - Jak pani to wszystko wydedukowała? - „Zimny odczyt”. - Słucham? - To technika używana do przekonywania ludzi, że wie się o nich znacznie więcej niż faktycznie się wie. Jej istotą jest ciągłe analizowanie wyglądu, mowy ciała, sposobu mówienia oraz faktów dotyczących życia badanego „obiektu”. - Niezwykłe... - Cicho! – warknęła nagle Alicja. – Słyszy pan? Do ich uszu dotarł stłumiony płacz. Alicja skierowała latarkę w stronę źródła dźwięku. - Nie wierzę... – wyszeptała. Na trawie leżała umazana krwią nastoletnia dziewczyna. Po policzkach jej spływały łzy. Płakała nad popełnioną zbrodnią.
ROZDZIAŁ II
Alicja wróciła do domu. Wciąż nie mogła dojść do siebie po tym, co zobaczyła. Nastolatki nie mordują przypadkowych przechodniów. Co więc pchnęło tę dziewczynę do popełnienia tak straszliwej zbrodni? Psychopatów kształtuje rzeczywistość, w której się wychowują. Z czasem ujawnia się u nich niemożność nawiązywania bliskich stosunków z innymi ludźmi, zaburzenia w sferze uczuć i naruszony system wartości. Ale tamta dziewczyna wyglądała na normalną, zdrową nastolatkę.
Alicja pogłaskała swojego pasa cocker spaniela i położyła się do łóżka. Postanowiła, że z samego rana uda się z wizytą do komisarza Krzyżanowskiego. Chociaż wykraczało to poza jej kompetencje zawodowe, pragnęła wyjaśnić tę sprawę do końca.
Część 33 / 4
***
Gabriel Krzyżanowski właśnie jechał do pracy, gdy zadzwonił telefon. Nieznany numer. - Słucham? - Witam, Alicja Serafin. - O, jak miło! – ucieszył się. – Przemyślała pani kwestię naszej randki? - Nie. Mam do pana bardzo ważną prośbę. - Ech... Szkoda... No, dobra, czego sobie pani życzy? - Chciałabym porozmawiać z naszą morderczynią. Komisarz zastanowił się przez chwilę. - O co pani chodzi? Przecież przyznała się do winy, sprawa zamknięta. - Muszę odkryć prawdę. Chwila ciszy. - No dobrze... Pomogę pani. Proszę przyjechać do Wydziału Zabójstw. - Dziękuję. Będę za piętnaście minut. Koniec połączenia.
***
Alicja i komisarz znajdowali się w pokoju przesłuchań i przeglądali akta dotyczące sprawy. - Natalia Kowalczyk – czytał mężczyzna. - Lat szesnaście. Uczennica Gimnazjum numer 13 imienia Adama Mickiewicza. Rodzice żyją. - Przesłuchiwaliście ich? – spytała Alicja. - Tak. Porządni ludzie. Byli wstrząśnięci całą sprawą. - Nie dziwię się – powiedziała kobieta ze smutkiem. – Ich świat legł w gruzach. Komisarz skinął głową. - Tak. Sam nigdy nie spotkałem się z takim przypadkiem. Policjanci wprowadzili dziewczynę. Była skuta w kajdanki. Na jej twarzy malowało się przerażenie. - Cześć – przywitała się Alicja. – Jestem psychologiem. Wierzę w twoją niewinność i chcę ci pomóc. Czy mogłabyś odpowiedzieć mi na kilka pytań? Dziewczyna nie zareagowała. - Zostawcie nas samych – rozkazała Alicja tonem nie znoszącym sprzeciwu. Policjanci natychmiast opuścili pomieszczenie. Kobieta wiedziała, że komisarz będzie obserwował wszystko zza lustra weneckiego i nie pozwoli, by stała się jej krzywda. Ten fakt dodawał jej odwagi. - Musisz mi zaufać, Natalio. Powiedz, dlaczego zabiłaś tę kobietę? Dziewczyna podkuliła nogi i ze strachem rozejrzała się po pokoju. - Słyszy to pani? – spytała drżącym głosem. - Co takiego? - Ten dziwny szum! - Nie słyszę go. Proszę, opowiedz mi o nim. - To zupełnie tak, jakby demony pchały się do mojej głowy... – Natalia rzuciła się na Alicję. – Nie wytrzymam tego dłużej! Błagam, pomóż mi! Do środka wtargnęli funkcjonariusze policji i wyprowadzili dziewczynę. Alicja, dysząc ciężko, przywołała gestem komisarza Krzyżanowskiego. - Moja teoria się sprawdziła – oznajmiła radosnym głosem. - Jaka teoria? – zdziwił się mężczyzna. - Ta dziewczyna została poddana praniu mózgu. Komisarz zaśmiał się przez chwilę. - Ja wcale nie żartowałam – warknęła kobieta. – Przypuszczam, że wkrótce zostanie popełnione kolejne morderstwo. – Podała mu swoją wizytówkę. - Pozostaniemy w kontakcie.
ROZDZIAŁ III
Alicja pojechała do Państwowego Instytutu Kryminologii Śledczej w celu sporządzenia raportu z ostatniego śledztwa. Kiedy uporała się z papierkową robotą, postanowiła pogrzebać nieco w bazie danych. Przeglądała stare akta z nadzieją znalezienia czegoś, co potwierdziłoby słuszność jej teorii. Wpisywała w wyszukiwarce hasła: „pranie mózgu”, „napad agresji”, „szum”, „szaleństwo”, „demony”. Po długich godzinach poszukiwań natknęła się na coś interesującego. Dokument zawierał informacje na temat profesora Wiktora Sauszkina, specjalisty w dziedzinie przekazów do podświadomości. W roku 2004 pracował on nad projektem o nazwie „Manipulator moralności”. Badania zostały przerwane, a ich wyniki trafiły w ręce policji. Poszukiwania zapewne trwałyby dalej, gdyby nagle nie zadzwonił telefon. Alicja uśmiechnęła się na widok przychodzącego połączenia. Tak jak przypuszczała – był to komisarz Krzyżanowski. - Co jest? - Miała pani rację. Znaleźliśmy kolejnego trupa. Mamy też mordercę. Jest nim szesnastoletni chłopak.
Część 44 / 4
***
Dochodziła dwudziesta, kiedy Alicja stawiła się w biurze komisarza Krzyżanowskiego. - Miło znów panią widzieć – przywitał ją mężczyzna. – Szkoda tylko, że spotykamy się w tak przykrych okolicznościach... - Niech pan opowiada, co się wydarzyło! - Marcin Bagiński, lat szesnaście, zamordował trzydziestoletniego mężczyznę. Świadkowie zawiadomili policję. Chłopiec nie próbował uciekać. Został przy zwłokach, jakby przytłaczał go ciężar popełnionej zbrodni. Powiadomiliśmy już rodziców. - Co go łączy z tamtą dziewczyną? – zapytała z zaciekawieniem Alicja. - Obie sprawy są bez wątpienia powiązane. - Marcin i Natalia chodzili do tej samej szkoły. Kobieta nie wyglądała wcale na zaskoczoną. - Musimy czym prędzej odwiedzić to miejsce. - Dzisiaj jest sobota – przypomniał komisarz. - W takim razie poczekamy. Przez ten czas zajmę się dogłębną analizą psychiki tej dwójki. Mężczyzna westchnął ciężko. - No dobrze, niech będzie. Gdyby czegoś pani potrzebowała, chętnie służę pomocą.
***
Alicja spędziła całą niedzielę na rozmowach z Marcinem i Natalią oraz ich rodzinami. Nie odkryła niczego nowego, lecz potwierdziły się jej przypuszczenia. Po pierwsze, młodzi nie mieli żadnych problemów w szkole i w domu. Po drugie, nigdy nie wykazywali jakichkolwiek zachowań antyspołecznych. I wreszcie po trzecie – w ostatnim czasie nie zaobserwowano u nich żadnych zmian osobowościowych. Co więc pchnęło ich do popełnienia zbrodni? Alicja była przekonana, że wyprano im mózgi. Pozostawało tylko pytanie – kto tego dokonał?
***
- Drogie dzieci – powiedziała radośnie katechetka - dzisiaj na lekcji religii opowiemy sobie o tym, jak Najświętsza Panienka objawiła się w Fatimie trzem małym pastuszkom: Łucji, Hiacyncie i Franciszkowi... Uczniowie jęknęli i – w poszukiwaniu ciekawszego zajęcia – zabrali się za spisywanie zaległej pracy domowej z fizyki. Na ratunek przybyła pani pedagog, prowadząc ze sobą gości – młodą kobietę oraz barczystego mężczyznę. - Pani Stasiu, muszę na chwilę przerwać. Państwo są z policji i chcieliby zadać klasie kilka pytań. Na twarzach uczniów pojawił się cień zainteresowania. - Witam, jestem Alicja Serafin z Państwowego Instytutu Kryminologii Śledczej – przywitała się nieznajoma. – Czy zauważyliście ostatnio zmiany w zachowaniu Marcina Bagińskiego? Przez klasę przebiegł szmer. Wreszcie odezwała się ciemnowłosa dziewczyna w okularach. - Nie, zachowywał się normalnie. - Czy kiedykolwiek był agresywny albo zażywał narkotyki? Uczniowie zgodnie zaprzeczyli. Wyglądało na to, że Marcinek był wzorowym uczniem. - Dobrze... Ostatnie pytanie. – powiedziała Alicja, wyciągając zdjęcie pulchnej nastolatki. – Co łączy tego chłopca z Natalią Kowalczyk? Chwila ciszy. Wszyscy po raz pierwszy tak usilnie wytężali szare komórki na lekcji religii. - Razem udzielali się na spotkaniach kółka literackiego – padła wreszcie odpowiedź. - Dziękuję, to bardzo ważna wskazówka – Na twarzy kobiety pojawił się szeroki uśmiech. Prawda była na wyciągnięcie ręki. – Chcę wiedzieć coś więcej na ten temat. Uczniowie zaczęli się przekrzykiwać. Alicja zanotowała, że zajęcia klubu odbywają się w każdy wtorek po dziewiątej lekcji, kiedy nikogo nie ma już na terenie szkoły. Prowadzi je Krystyna Bosak, nauczycielka polskiego, która od kilku dni przebywa na zwolnieniu lekarskim. Pani pedagog wyprowadziła gości. W klasie