Filozofia · 1 min czytania
Zimowym zmierzchem
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Gdy wrócę dzisiaj z pracy To mimo samotności Napluję gwiazdom w ślepia Z wszechświatem zagram w kości
Nastawię starą płytę I w winylowym cieniu Nawiedzę stary fotel By oddać się marzeniu
Otworzę szkło zielone Kominek parsknie lakiem I będę się napawał Nic nie robienia smakiem