Inne · 3 min czytania
Zła kobieta
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wiele zagadnień z jakimi się spotykamy, ma to do siebie, że na pierwszy rzut oka wydają się proste i jednoznaczne. Dopiero przenikliwsze nań spojrzenie, dokładniejsze zbadanie może nas przekonać, że tkwimy po uszy w błędzie. Przykładem takiej sytuacji jest sprawa mojego rozwodu. Ktoś, kto widzi zjawiska fragmentarycznie i naskórkowo, powie zapewne: „ Zdradziłeś żonę, to jesteś winny i nie dziw się, że chce odejść”. Taki nie szuka przyczyn, nie pochyli się nad istotą problemu. Z lenistwa umysłu, albo skutkiem tępoty formułuje fałszywy wniosek. Kobieta, z którą spędziłem kilkanaście lat, zdołała mnie ograbić z rzeczy najcenniejszych. Stopniowo, stosując wyrafinowane i perfidne sposoby, uczyniła ze mnie istotę bezbronną, niezdolną do samodzielnego życia w dżungli społeczeństwa. Obierając taktykę małych kroczków, usypiała latami mą czujność, by uczynić ślepym na jej prawdziwe zamiary. Już na początku naszego pożycia wygasiła we mnie umiejętność zdobywania pokarmu, dostarczając posiłki o stałej porze. Zadbała przebiegle o to, bym zapomniał skąd się bierze gotowe do włożenia ubranie. Sprawiła podstępem, że nie wiem dziś, co znaczą ważne słowa „urząd”, „rachunek” czy „wywiadówka”. Dyskretnie, acz systematycznie przypominając mi o rażącej dysproporcji naszych zarobków, zdołała nakłonić…