Przyjaźń · 3 min czytania
Złamana noga z komplikacjami
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
To już dwa lata minęły, od feralnego wypadku.Był wtedy bardzo pochmurny dzień,lal deszcz od samego rana..Wstałem, wziąłem prysznic,zjadłem szybkie śniadanie i wybiegłem z domu do samochodu.Ale musiałem wrócić do domu, bo na stole zostały ważne dokumenty.Po chwili wracałem już z teczką, chciałem wyminąć kałużę,gdy z drugiej strony podleciał do mnie szczekający jak opętany buldog.Nie chciałem zderzyć się z tym stworzeniem i pośliznąłem się tak niefortunnie,że nie potrafiłem nawet wstać. Wtedy podbiegła do mnie właścicielka psa. Przestraszona zaczęla krzyczeć na psa a mnie wypytywała czy mi nic nie jest.Niby nic nie powinno być,ale nie potrafiłem nawet wstać, pomyślałem,że skręciłem tą nogę.Kobieta powiedziała,że idzie zadzwonić na pogotowie i żebym nie próbował się sam ruszać. Po kilku minutach przyjechała karetka,pojechaliśmy do szpitala. Lekarz od razu powiedział, że to jest skomplikowane złamanie,tym bardziej,że niedawno miałem skręconą tą nogę i była nieco przeciążona. No i zostałem w szpitalu, przyjaciel przywiózł mi parę rzeczy,bo zaraz do