Przygoda · 3 min czytania
Złośnica - część 2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
- Nie ma nawet takiej opcji! – krzyczę ojcu w twarz.
- Kochanie, to jedyne wyjście na obecną chwilę – tłumaczy mi spokojnie jak na kogoś, kto przed rozwodem potrafił kilka razy dziennie kłócić się z mamą.
- Posłuchaj, sama tam nie zostaniesz. Rozumiesz to?
- Nie, właśnie tego nie potrafię zrozumieć. Mama wróci do domu za kilka dni. Dlaczego nie mogę po prostu tam na nią poczekać?
- Bo nie możesz mieszkać sama.
Część 22 / 2
- Jakoś wcześniej się mną nie martwiłeś. Po prostu zrób to, co wtedy. Zostaw mnie w spokoju! – wrzeszczę i odchodzę od ojca. Nie wiem czy za mną biegnie. Nie zamierzam się odwracać. Szpitalny korytarz ciągnie się w nieskończoność. Skręcam za róg i wpadam z impetem na jakiegoś faceta.
- Przepraszam – syczę i już chcę odejść, gdy rozpoznaję go. To chłopak bruni z kawiarni. – Przepraszam – powtarzam i oddalam się. Przecież on mnie nawet nie pamięta.
Wychodzę przed szpital i siadam na pierwszej z brzegu ławce. Zbiera mi się na płacz, ale powstrzymuję łzy. Nie pomogą mi, zresztą już dość ich wylałam. To przeszłość. Liczy się tu i teraz. A teraz wygląda tak, że mama zemdlała. Znalazła ją sąsiadka i zadzwoniła po pogotowie. To wszystko przez ojca.
Nienawidzę go za to, co nam zrobił. Że nas zostawił, że przez niego teraz mama leży w szpitalu. Wszystko jest jego winą. Nawet to, że muszę pracować w tej kiepskiej kawiarni. I dlatego nie chcę z nim mieszkać. A właśnie to mi zaproponował. Nie mogę uwierzyć, że mama się na to zgodziła. Mam nagle udawać, że