Psychologia · 5 min czytania
Złota Klatka (I)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Czy istniało cokolwiek przedtem ? Ta myśl pojawiła się nagle,jak niespodziewany cios.Zamrugała oczami przypominając sobie,że je ma. Stała oparta o burtę statku.Zewsząd otaczała ją gęsta mgła.Zauważyła,iż ponad nią ktoś zawiesił małą lampkę,jednakże poprzez mgłę widziała tylko jej rozmyty blask. Statek to unosił się do góry,to znowu opadał ciężko w dół.Morze pod nim wydawało się być czarne. Co tu robi ? Popatrzyła na dłonie,na których się opierała.Z chwili na chwilę były coraz bardziej przeźroczyste. Wiał wiatr.Czuła,o tym też zapomniała.Wiatr był zimny,wręcz lodowaty,a jednak nie było jej zimno.Było to dosyć specyficzne uczucie... Co tu robi ? Za nią mgła powoli pochłaniała resztę statku.Odwróciła się i chwiejnym krokiem ruszyła w tym kierunku,jednakże gdy tylko otoczyła ją biała,lepka zasłona, poczuła przeraźliwy ból paraliujący jej ciało.Cofnęła się więc,ale zdawała sobie sprawę,że ta mgła zaczyna się przybliżać.
-Zawsze taka byłaś.Zawsze robiłaś co chciałaś,nawet wtedy,gdy wiedziałaś,iż może ci to zaszkodzić.
Autor tych słów stał w miejscu,z którego przed chwilą wyruszyła.Był...niewyraźny.Wysoki i smukły.W otaczających ich ciemnościach nie dojrzała więcej,ponad niewyraźne kontury twarzy i dłoni. Ciemne włosy rozwiewał wiatr...
-Kim jesteś ? -Nie pamiętasz mnie ?-zdziwił się uprzejmie. -Niczego nie pamiętam.Nawet tego,kim jestem,więc jeśli możesz,powiedz mi... -Nie-przerwał spokojnie. -Dlaczego nie ?-zdziwiła się.Podeszła już całkiem blisko,ale nadal był tylko rozmazaną częścią otaczającego ich świata. Statek płynął jakby szybciej. -Tak będzie lepiej-odparł-Przed chwilą miałaś próbkę tego,co by cię spotkało,gdybym to zrobił. -Ten ból ?-zdziwiła się -Tak. Prez chwilę słyszała tylko świst wiatru i huk łopoczących gdzieś wysoko żagli.On patrzył chyba gdzieś poza nią. Ten spokój dookoła był przerażający... -Gdzie płyniemy ? -Tam,gdzie już zawsze będziesz bezpieczna-powiedział.Jego głos był cichy.I bardzo,bardzo smutny. -Nie podchodź już bliżej.Nie chce,żebyś mnie oglądała-poprosił,widząc jej ruch w jego kierunku. -Dlaczego ? -Bo cię zawiodłem-odparł,po czym odwrócił się do niej plecami,w stronę morza. -Jak...jak mnie zawiodłeś ?-spytała,on jednak nie odpowidał.Oparła się tuż obok niego.Morze falowało.W jakiś sposób odczuła,że poza nim wokół nich nie ma nic innego.Ta myśl sprawiła,iż ucieszyła się,że obok niej jest ktokolwiek.Nawet ten..ta postać,wpatrująca się w zamyśleniu w morze.Zerknęła za siebie.Mgła była…