Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 5 min czytania

Złota Klatka (VII)

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Otworzył oczy.

Gdzie był ? Nie wiedział. Pluł krwią. Jej słodko - słony smak powoli zaczął zanikać.Przestawał odczuwać, że jego ciało drży. Oderwał dłoń od rany na piersi. Krew zamieniała się w popiół, który rozwiewał wiatr. Patrzył za nim. Unosił się szybko nad ziemią. W końcu znikł. Z trudem podnosił się z ziemi. Czucie minęło.

Była już prawie noc. Ostatnia jasna smuga światła majaczyła jeszcze przez chwilę gdzieś na zachodzie, aż wreszcie znikła całkiem. Nad nim jarzyły się miliony gwiazd. Łagodny sierp księżyca. Cykanie świerszczy. Klekotanie ptaków w trzcinach. Wilgotne powietrze przesycone zapachem lili wodnych...

Na moment przeszył go ból. Ból za tym, czego już nie mógł odzyskać. Ból za zwykłym bólem, za łzami, za możliwością dotyku. Ale to trwało tylko przez moment. Potem zaczął rozpływać się w powietrzu...

Noc go unosiła. Dookoła niego ludzie zasypiali, uczyli się, rozmawiali, kochali się albo przeżywali swoje wewnętrzne rozterki. Nie chciał w to wszystko wnikać. Chciał być w górze. Unieść się w stronę księżyca. Tam, gdzie nie docierały już ludzkie myśli. Tam, gdzie będzie już cicho...samotnie...

Poczuł ciepło.

Nie było to ciepło fizyczne. Nie płynęło też z głębi jego samego. Było gdzieś obok. Piękne, pociągające, dobre... I nie dla niego. Ale to się w tym momencie nie liczyło...

Zbliżył się do okna. Przez krótki czas czuł jego chłód, po czym znalazł się w przytulnym pokoju, gdzie paliła się tylko jedna, mała lampka. Otaczały go barwy żółci i gdzieniegdzie - złota. Ucieszył się. Znał ten pokój. Znał też jego właścicielkę, która spokojnie drzemała wbita w fotel. To nad nim świeciła lampka. Musiała zasnąć czytając. Otwarta książka zsunęła się jej na kolana. Biała sukienka kontrastowała z opalonym ciałem. Ciemne włosy, brwi, rzęsy. Powieki jak łupinki.

Zbliżył się do niej. Przyklęknął na jednym kolanie. Oparł o nie rękę a dłoń - o brodę. Nie mógł oderwać spojrzenia od tak przyjemnego widoku. Był jednak ciekaw, co też śni się tej młodej osóbce, że bije od niej aż tyle ciepła.

Skupił się. Po chwili na jego twarzy wykwitł łagodny uśmiech. Jak dla niego chłopak ten był trochę bardziej, jak przeciętny, ale to nie jego życie. Cieszyło go szczęście tej młodej dziewczyny. A zwłaszcza, jeżeli odczuwała chociaż trochę jego

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Złota Klatka (VII) — czytnik · opowiadania