Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 5 min czytania

Złudzenie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Złudzenie

Często zastanawiam się, jak żyć by żyć godnie. Wiele razy też myślałem, dlaczego aż tak zależy mi na tym, by ktoś o mnie pamiętał. Żyć godnie… dobre sobie. Może raczej chcę żyć na całego. „Chcę żyć pełnią życia, chcę wyssać wszystkie soki z życia, by zgromić to, co życiem nie jest…” Cytat ten ma też dalszy ciąg. Bardzo obawiam się tego dalszego ciągu. Zawiera się w nim moja największa obawa dotycząca mojego życia. Nie chcę tego. Jestem gotów na wiele, żeby tylko nie dosięgnęło mnie to tragiczne przesłanie. „…i by nie odkryć tuż przed śmiercią, że nie umiałem żyć”

Może dlatego nabrałem takiego pędu. Gnam do przodu ciągle zaspokajając potrzeby innych, moje życie zawsze było na uboczu. Mój los pojawiał się tylko w didaskaliach do tej ogromnej sztuki pt.: „Życie”. Sztuka ta przyniosła mi wiele zwrotów akcji. Dzięki niej poznałem wiele. Najbardziej żałuję tego, że poznałem siebie. Nie było warto. Śmiałem się wiele razy, tyleż razy płakałem. Aktywność biła ode mnie wiele razy, jednak często trwałem na mieliźnie nudy. Poznałem siebie, ale nie zbliżyłem się ani na krok do innych. Nadal są dla mnie zagadką, podczas gdy oni czytają we mnie, jak w otwartej księdze. Ja jako książka… Czarno-białe linie, które inni pokrywają swoimi kolorami. Nie zwracając uwagi, by rysunek wyglądał ładnie, ale robiąc to bez zamierzeń, tak jak im się akurat podoba.

To jednak jest moja wada fabryczna. Urządzenie z odrzutu; odpad.

Od zawsze lepsze egzemplarze wpływały na bieg dziejów, nawet nie myślałem, nie marzyłem, że ja, tak niedoskonała forma mogę coś zmienić. Bo nie mogę i nie zrobię tego! Tkwię w tym samym miejscu od lat. Zbudowałem wokół siebie zamek mitów, fantazji, marzeń – jednym słowem złudzeń!

Siedzę na tronie moich miłosnych, niespełnionych marzeń w komnacie serca. Szkarłatny dywan pokrywa podłogę. Nie przylega, lecz delikatnie ją otula, jak pierzyna z mgły. W kilku miejscach widać gołe deski podłogi. Są nieheblowane, surowe prawie bezwzględne. Ruszam w podróż po królestwie, do którego nikt nie ma wstępu, choć pewnie nikt nie odważyłby się przestąpić jego próg… Ciemne zasłony wiszą ponuro tu i ówdzie odsłaniając brudne szyby okien. Okna pokrywa żałoba. Żałoba duszy…

Otwieram ogromne drzwi, nie skrzypią, chyba często zaglądałem w te strony. Granatowy dym unosi się w powietrzu, miesza z szarym.…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%