Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 6 min czytania

Zmierzch oczami Nessy

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

1. Zapoznanie - "Nigdy nie zastanawiałam się jak chciałabym umrzeć..." hmm, tak brzmią pierwsze słowa "Zmierzchu". Może naprawdę istnieją wampiry, albo wilkołaki. Szczerze chciałabym, aby mnie przydarzyło się to samo co Belli. Gdy samolot wylądował, od razu czułam podniecenie. Wkońcu jestem w Forks; jestem tu gdzie rozgrywała się akcja książki. Właśnie wychodziłam z samolotu i od razu zauważyłam mamę. Nie zmieniła się z wyglądu. Albo to ja wciąż byłam małą dziewczynką, co jeszcze wcześniej mieszkałam razem z tatą i z mamą w Londynie, co na co dzień ją widziała... Podeszłam do niej aby przywitać się. - Nessa! Kochanie! Tęskniłam bardzo za tobą. Nawet nie wiesz jak mi było Ciebie brak. - mówiła. - Cześć Ri... yyy mamo. - bąknełam. Zapomniałam, że nie mogłam mówić do mamy po imieniu. Wiedziałam że, nic się nie zmieniło to ja byłam wciąż dziewczynką, która ciągle mówiła do niej "mamo". Riley to było jej imię. - Jak podróż? Daj, pomogę Ci z torbą. Pewnie ciężka, choć przyjechałaś na kilka dni. Zapewniam Cię, w Forks jest naprawdę przyjemnie. No i pewnie wiesz, że będziesz tu musiała przez te dni chodzić tutaj do szkoły. - powiedziała. - Wiem, bo tata mi powiedział. A ja myślałam, że będę miała już wolne. - uśmiechnełam się, ale wyszedł chyba z tego grymas. - Hmm... - zastanowiła się. - Jak tam tata? - Dobrze. Jest mi trochę go żal, że nie mógł ze mną tu przyjechać. - powiedziałam nie patrząć Riley w twarz. Gdy wgramoliłyśmy się do samochodu Riley, zapadła śmiertelna cisza. Mama nic nie mówiła, patrzała się tylko w przednią szybę samochodu. Zaczeło padać. Byłam pewna, że bedzie tak jak było w sadze "Zmierzchu". Wiedziałam, że Riley myśli o tym co jej powiedziałam. Tata mógłby przyjechać przecież. Ale nie byłby zachwycony tym, bo przecież nie podobał mu się pomysł, by mama miała przeprowdzkę i nową pracę w Forks. Moje rozmyślenia przerwała mi mama: - Jutro rano będziesz musiała iść do szkoły. Słyszałam, że każdy uczeń ma swój indywidualny plan zajęć. Jeśli tym się martwisz, to nie myśl o tym. Będzię tak jakbyś była przecież w swojej szkole. - powiedziała zerkając w moją stronę. - Nie martwie się tym, mamo. - bąknełam. - Powiedziałaś każdy ma swój nowy plan zajęć? - zdziwiłam się. - Tak. A to źle? - zapytała. - To wszystko jest takie podobne. - mruknełam do niej. - Co ty mówisz Ness? Nie rozumiem Cię. Co jest do czego podobne? - pytała. - Ehh... - nie wiedziałam co powiedzieć, może to, że chce mieć chłopaka wampira?! - Czytałam pewną książkę, to znaczy taką sagę w której są cztery części. Jest naprawdę niesamowita! - powiedziałam. Nadstawiłam uszy by usłyszeć

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Zmierzch oczami Nessy — czytnik · opowiadania