Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przygoda · 5 min czytania

Zmysł

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Nawet nie zauważyła kiedy zrobiło się bardzo późno, a ona siedziała jeszcze wygodnie w fotelu z kubkiem tak przez nią uwielbianej kawy. Przygotowanie do wyjścia na uczelnie zajęło jej zaskakująco mało czasu. Wręcz wybiegła z klatki wpadając na nowego sąsiada z góry. - Dzień dobry, przepraszam i do zobaczenia – powiedziała w pośpiechu - Cześć…może już czas byśmy przeszli na ty, w końcu trzeba się integrować…nie sądzisz Mery? Zatrzymała się chociaż jeszcze 5 minut temu mogła stratować wszystkich byle się tylko nie spóźnić. - Skąd pan wie jak mam na imię? - Trudno nie zauważyć takiej kobiety. Mery uśmiechnęła się wbrew sobie. - jak będzie?- nalegał sąsiad - jak już pan wie nazywam się Mery…po prostu Mery. – powiedziała z lekkim podenerwowaniem. Jednak tylko tym, że spóźni się na spotkanie z przyjaciółmi- przepraszam pana…panie? – zapytała - Paweł Waniszewski sąsiad z góry…po prostu Paweł- uśmiechnął się - bardzo przepraszam, ale nie mam ani czasu, ani ochoty zawierać znajomości na ulicy gdyż bardzo się śpieszę, a właściwie już dzięki Tobie jestem spóźniona. – wyrecytowała i odeszła w pośpiechu. Idąc ulicą, nie zastanawiała się nad tym jak potraktowała przed chwilą bogu ducha winnego człowieka. Tak już była Mery. Na uczelnię przybyła ciut spóźniona jednak jej przyjaciele nawet tego nie zauważyli, gdyż ich uwagę przykuło coś innego… -Mery, coś Ty taka podekscytowana?- zapytała jej przyjaciółka -ja? No coś Ty wydaje Ci się!- lekko się oburzyła nawet sama nie wiedziała czemu. Chciała ponownie zapytać, ale ich wspólny przyjaciel szturchnął ją zdecydowanie. -wiesz jaka jest Mery, wkurzy się gdy ją będziesz wypytywać, ale w końcu opowie nam sama. Tu potrzebna jest tylko cierpliwość.- uśmiechnął się znacząco.

Mery co chwila łapała się na myśli, że rano zachowała się niestosownie. Wróciła do domu, nastawiła wodę na kawę i wyciągnęła dwa kubki. Nie pomyliła się…chciała przeprosić sąsiada. Zalała kawę. Wzięła kubek z blatu i wyszła na klatkę. Wspięła się po schodach na następne piętro i zapukała do drzwi. Paweł otworzył, ale za nimi nikogo nie było, spojrzał na wycieraczkę i zobaczył czerwony kubek z kawą i karteczką z napisem:

„Przepraszam za moje zachowanie. Zazwyczaj rano jestem okropną jędzą. Mam nadzieję, że lubisz kawę.” M. Uśmiechnął się…lubił takie

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%