Inne · 2 min czytania
Zmysły
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Słyszę. Słyszę ciche wołanie... Cisza. Czuję. Czuję zapach lęku. Otacza mnie... Spokój. Widzę. Widzę ciemność. Dotyka mnie... Jasność.
Znowu wszystko ucichło. Słychać spokój wokół. Czuć jasność słońca, które wyszło zza chmur. Widzę człowieka, który coś mówi... Nie, nie, nie, on woła. Krzyczy! Nie słyszę. Nie czuję. Tylko widzę. Podchodzę na swych dwóch kółkach i przysiadam się. Ja siedząca już pół wieku na jednym miejscu. I On. Człowiek, który siedzi od jakiś trzydziestu minut na tej samej ławeczce niemego krzyku. Jak ja parę lat temu. Zauważam w nim jakieś podobieństwo. Znam to. Tylko skąd? On nie spojrzał nawet na mnie, zachowywał się jakby nie słyszał. Jakby nie widział mnie obok. Chwytam Go za ramię, a on