Biografia · 6 min czytania
Znasz ten stan?
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Znasz ten stan?
Jest trzecia w nocy. Kolejna noc, już dziesiąta, podczas której nie możesz normalnie zasnąć. Natłok myśli. Natłok TYCH myśli. Myśli, które bardzo chcesz przelać na papier, utrwalić gdzieś głównie po to, żeby ulżyć swojej głowie. Ale także ku przestrodze. Jednak nie możesz tego zrobić, bo twoje zmęczenie jest zbyt duże.
Chcesz coś napisać. Balladę, hymn, sonet, fraszkę – nieważne. Byle tylko coś napisać. Jednak nie możesz tego zrobić, ponieważ myśli, które krążą ci po głowie, nie chcą ułożyć się w sensowne zdania. Starasz się jak tylko możesz, lecz widzisz tylko poszczególne cegiełki, które w żaden sposób nie chcą stworzyć muru.
Doskwiera ci to, bo czujesz, że taka sytuacja może się szybko nie powtórzyć. Ten specyficzny stan ducha, podczas którego czujesz i myślisz inaczej. Patrzysz z daleka na siebie, swoje otoczenie, swoją wiedzę, swoje życie. Patrzysz i nie wierzysz. Czy ten nędzny ktoś to naprawdę ja? Czy ja naprawdę jestem tak zgorzkniały? Na to wygląda.
Znasz ten stan?
Jesteś w kwiecie wieku, a czujesz się bardzo stary. Jesteś na początku dorosłej drogi swojego życia, a wydaje ci się, że zaznałeś i widziałeś już wszystko. I nie potrzebujesz niczego więcej. Te myśli od dawna krążyły ci po głowie, jednak potrafiłeś skutecznie je zagłuszyć. Teraz jest inaczej, zmęczenie osłabia wszystkie blokady.
Część 22 / 2
Znasz ten stan?
Po co tu jesteś? Czego od ciebie oczekują? Dlaczego odpowiadając na te pytania widzisz tylko tak banalne rzeczy jak wyrzucenie śmieci, zrobienie zakupów, pójście do pracy. Gdzie miejsce na uczucia? Gdzie w ogóle są uczucia i co to za uczucia, o ile uczuciami są? Czy brak chęci na analizowanie tego, czego dusza potrzebuje jest uczuciem? Czy tylko pustką? Czy pustka jest uczuciem? Chyba nie.
Jeszcze kilka dni temu było zupełnie inaczej. Żyłeś swoim życiem, znałeś swoje miejsce, wiedziałeś co masz robić. Byłeś wbity w schemat, zaszufladkowany. Wszystko wydawało się takie proste. Nawet te trudne rzeczy. Proste, bo nieskomplikowane. Wiedziałeś jak pozbyć się śmieci, kupić żarcie albo zdobyć trochę grosza. Potrzeba – schemat jej zaspokojenia – reakcja – wynik. Proste.
Dlaczego wszystko musiało się zmienić? Dlaczego te rzeczy przestały mieć znaczenie? Dlaczego potrzeby, które zaczynasz mieć nie znajdują schematu ich zaspokojenia? Nagle zauważasz, że życie nie jest proste. Że dotąd tylko trwałeś, przeżywałeś kolejne dni. Życie to coś o wiele więcej. Myślenie boli.
Znasz ten stan?
Widzisz, że wszystko co dotąd było nie miało większego sensu. Chwile spędzone z przyjaciółmi, spotkane dziewczyny, obejrzane filmy czy przeczytane książki. Co z tego, że podczas jednej imprezy całowałeś się z dwiema różnymi dziewczynami? Co z tego, że trzy inne…