Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Melodramat · 3 min czytania

Żółty kwiat

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Palce ma czarne od żółtego kwiatu. Wie, że z chwilą otworzenia listu może skosztować czarnej polewki. Ładnie zaokrąglone litery, które w wyniku połączenia przedstawiają jego imię i nazwisko zachęcają do zbadania jego zawartości. Lecz on jeszcze nie chce, wstrzymuje ten moment najdłużej jak tylko może, strach wypełnia mu umysł równie skutecznie co pluszowy materiał misia. Jego każda część ciała jest dokładnie wypchana obawą. A ten list pachnie, perfumy rozchodzą się z intensywnością parzonej mięty. Niedługo będzie musiał zrobić małe nacięcie, tylko przedtem zdezynfekuje dłonie, przemieni się na moment w chirurga. Trzyma w swoich rękach połowę swojego przyszłego życia. Informacje mogące spustoszyć spokój, zabrzmieć jak wyrok. Pociera oczy, usilnie się szczypie, nic to nie zmienia. Nie wybudza się ze snu. Rzeczywistość grozi przeistoczeniem się w śnieżną lawinę. Rozcina. Robi to najdelikatniej jak potrafi, z pietyzmem, jakby był to list od samego stwórcy wszystkiego co widzialne i niewidzialne. Czyta. Ktoś wypycha mu nogi watą i pcha w przepaść. Siada na rozchybotanym fotelu. Niebo spowijają burzowe chmury, jasność walczy z ciemnością. Z każdą minutą coraz bardziej niemiłosiernie robi się czerwono. Deszcz krwi uderza o szyby. – Byłam rozproszona, bo trwał świat, w potrzasku, uwięziona jak ten długo zamknięty w klatce ptak, który…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%