Psychologia · 3 min czytania
Zombie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Zombie
Autor: Damian Bartosik
Opowiadanie oparte na faktach.
Ta pani była przerażająco stara, brzydka i okropna. Nikt z nas jej nie lubił. Zarówno ja, Bartek, Filip i Paweł nienawidziliśmy jej. A mieliśmy ku temu powody. Była przez nas nazywana „zombie” – żeby nie było, to charakterem zapracowała sobie na taką ksywkę. Może to nieładny pseudonim, ale do niej w zupełności pasował. Było piękne, sobotnie popołudnie. Wszyscy odrobiliśmy już lekcje i spotkaliśmy się w domu Filipa i Bartka. Po około godzinie żmudnej gry na komputerze wyszliśmy na podwórko i mieliśmy zamiar grać w piłkę. Zombie była na podwórku obok i od razu zaczęła się pluć.
Część 22 / 2
- A żebyście wy mi do josnej chłelery kszaczków nie ponisczyli! – baba pluła się o byle roślinki
A my wcale nie mieliśmy zamiaru niszczyć jej ogródka, ale, czasami nie dało się uniknąć, żeby piłka nie przeleciała na jej podwórko. Po chwili rozpoczął się mecz. Graliśmy w miarę delikatnie, aby bardziej nie zdenerwować zombie. Pech chciał, że źle ustawiłem nogę i piłka poleciała wysoko nad płotem Bartka i Filipa. Strzał był bardzo silny, więc poleciała daleko i upadła tuż przy korzeniu jednego z krzaków zombie.
- A mówiłam do josnej…