Romans · 7 min czytania
Zraniona dusza
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Cała historia zaczęła się od tego, że kilka lat temu, dwoje ludzi spotkało się na potańcówce w jednej z przyplażowych dyskotek. Zobaczył ją na parkiecie i wiedział, że chce ją poznać. Poznał ją i wiedział, że chce z nią spędzić resztę życia. Byli wtedy podeszłego wieku. Oboje mieli rozległą przeszłość i duże doświadczenie. Ona ma dziewiętnastoletniego syna. On szesnastoletnią córkę. Laura, córka Edwarda jest energiczną, kochającą życie nastolatką. Wiele razy słyszała, że bez niej byłoby zupełnie inaczej. Wszędzie jej pełno i ma takie żywe oczy…Czasami jednak potrafią się zmienić z jasnego błękitu w całkowity odcień szarości. Na wierzch wypływa całe przygnębienie. Od jakiegoś czasu, właśnie taki smutny kolor gości w jej oczach… Michał, syn Beaty to dorosły, już prawie dojrzały chłopak. Ma plany na przyszłość i za wszelką cenę chce je zrealizować. Jest bardzo uparty i stanowczy. Tak…Laura i Michał są rodzeństwem. Przyrodnim, ale rodzeństwem. Wszyscy mieszkają razem od roku. Rodzice wzięli ślub i kupili dom. Zamierzali stworzyć idealną rodzinę. Jednak nie wszystko poszło po ich myśli. Zaczęło się niewinnie. Poznali się, poznali swojego przybranego rodzica. Mieszkali obok siebie, dzieliła ich jedynie cieńka ściana. Na początku byli trochę speszeni swoją obecnością. Poznali się dopiero dwa tygodnie przed ślubem rodziców, a przez ten czas wogóle się ze sobą nie spotykali. Nie wiedzieli o sobie nic. Zaczęli się poznawać właśnie tu, w tym domu. Michał na początku lubił Laurę. Ale tylko na początku. Bardzo fajnie im się rozmawiało, jednak z czasem dziewczyna przestała patrzeć na Michała jak na brata. W jej oczach widział, coś co dostrzegał w zaintereowanych nim kobietach. Nie podobało mu się to. On woli starsze, doświadczone kobiety. Laura mogłaby być jego koleżanką, albo po prostu…siostrą. Wiedział, że muszą zacząć traktować się normalnie, a to nie było łatwe, zwłaszcza dla niej. Lubiła patrzeć jak trenuje. Wyglądała dyskretnie przez okno i przyglądała się, jak pracują wszystkie jego mięśnie. Z siłą, a jednocześnie z ogromnym skupieniem, uderzał w worek treningowy. To była jego największa pasja-boks. Wiedziała, że mimo iż nie darzy ją nadzwyczajną sympatią, to stanąłby w jej obronie, gdyby groziło jej niebezpieczeństwo. Przy takim mężczyźnie, nie obawiałaby się niczego. Jego dłuższe blond włosy powiewały na wietrze, a pot spływał mu po torsie. Przestał na chwilę boksować, aby odsapnąć i wtedy poczuł, że jest obserwowany. Spojrzał w górę i zobaczył, jej jasne włosy, podążające za uciekającą w głąb pokoju postacią. Od dłuższego czasu przyglądała się jego zmaganiom z workiem treningowym. Wiedział, że to lubi. Wiedział, że go pożąda… On starał się jej unikać. Nie patrzył na nią, mało z nią rozmawiał, wszystko po to, aby jasno dać jej do zrozumienia, że chce, aby łączyły ich wyłącznie powiązania rodzinne. Czasami nawet bywał dla niej tak oschły i nieprzyjemny, że potem bardzo tego żałował. Patrząc głęboko w jej oczy, widział, jak zbierają się w nich łzy. Nie rozumiała co się stało, dlaczego zaczął ją tak strasznie odtrącać. Chciała tylko się do niego zbliżyć, poznać go. On nie mógł jednak postępować inaczej. Czy można tak żyć? Nie można. Któregoś dnia kiedy przechodził korytarzem, zobaczył, że drzwi do pokoju Laury były uchylone. Nie mógł się powstrzymać, aby tam nie zajrzeć. Zobaczył fioletowe ściany i ładnie udekorowany pokój. Przesunął się trochę w lewo i zobaczył ją…Była naga. Zobaczył jej kształtne…