Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Polityka · 7 min czytania

Zróbmy wreszcie Prezesa premierem...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Święta idą. Ciężko się patrzy na nieszczęśliwe twarze. Zwłaszcza na jedną. Mam pewną propozycję.

Zróbmy wreszcie Prezesa premierem. To taki dobry, chrześcijański uczynek. W kraju pełnym wiecznie ze wszystkiego niezadowolonych, niedowartościowanych i obrażonych na cały świat ludzi, znajdzie się jedna uszczęśliwiona istota. Może dzięki szczęściu Prezesa także cały kraj zaleje radość prezesowych patriotów, Rycerzy Niepokalanej, Obrońców Przedmurza, Polski Mesjasza i Chrystusa Narodów itp. No, może nie wszystkich, jakby się Prezes nie starał, nie dla każdego znajdzie się stołek. Nawet ci, którym tyłek uda się gdzieś dokleić, też mogą nie być w pełni usatysfakcjonowani; prawie wszystko już rozszabrowane. Nic to jednak. Kadry ma Prezes prężne i wybitne. Cud gospodarczy i polityczny w zasadzie jest zagwarantowany. Program jest prosty i przejrzysty. Można znaleźć te oświecone wersy bez trudu. Chociażby w naszej ukochanej sieci. Niemowlę pojmie. Uwaga!

Zawsze najbardziej interesowała mnie gospodarka. I co? Odetchnęłam z ulgą. Wzmocni się przemysł krajowy i ukróci prywatyzację (jakby jeszcze było co prywatyzować), budownictwo ruszy szerokim frontem, drogi będą rosły jak marzenie, szpitale upublicznimy ( państwo prawa przecież je utrzyma ), Fundusze rozwalimy, ceny leków obniżymy, personelowi podwyższymy. Jak? Tak po prostu, nie twórzmy sztucznych problemów. Szkoły zreformuje się. Zwiększymy ilość lekcji historii ( tej prawdziwej rzecz jasna ) i koniecznie religii. Niech szczeniaki nauczą się wreszcie czegoś pożytecznego. Rodzina. Och, rodzina! Przede wszystkim wartości. No, wiadomo jakie. Jedyne słuszne. Wprowadzimy ulgi prorodzinne, wydłużymy urlopy macierzyńskie, damy najuboższym, damy niepełnosprawnym, dołożymy do opieki najmłodszych, do żłobków i przedszkoli i do publicznych sraczy. Model dwa plus pięć ideałem prawdziwego Polaka ( nie dotyczy to Prezesa, ale dajmy spokój starszemu człowiekowi, on poświęcił dobro osobiste ogółowi ). Mam tu taką skromną uwagę i propozycję. Dręczy mnie problem tzw. kontroli macic. Uświadomiono mi, ciemnej babie, że takowa nie jest jedynie MOJĄ własnością. Nie powiedziano też, co prawda czyją: Narodu, Pana w Niebiosach, czy może Prezesa. Jeśli tak, to pewna ingerencja w sposób jej użytkowania ze strony państwa jest niezbędna. Uważam że należy zawsze korzystać z dobrych wzorców. Proponuję casus pana Ceausescu. Bratni naród rósł w siłę ( liczebną ), a społeczeństwo było jakże szczęśliwe. Zainteresowanych odsyłam do materiałów źródłowych. Idźmy tym śladem, będzie nas dużo; cała kupa biedaków i ciemniaków. Wiadomo, że ciemnym motłochem najłatwiej się steruje. Patrz: wschód 1917. Koniec dygresji. Rolnikom załatwimy większe dopłaty, co to dla nas. Zresztą chłop potęgą jest i basta, da sobie radę. Wystarczy, że wejdziemy w koalicję, a to, jak pokazuje historia najnowsza, żaden problem. Korupcję zlikwidujemy kilkoma zręcznymi ruchami, no i zaczniemy z powrotem wieszać złych ludzi. Powyrzucamy wreszcie tych nieudolnych, skorumpowanych sędziów! POpaprańców, Palikotów, lewaków, pornogrubasów, komisję Millera, ateistów, aborcjonistki, feministki, Ziobrę oraz rzecz jasna pedałów - do Starych Kiejkut. Bereza niestety poza zasięgiem, a jakiś porządek musi być! Policję rozbudujemy, obsadzimy zaufanym elementem. Sprawnym i zdecydowanym w działaniu prewencyjnym. Żeby się tam jakie „białe miasteczko” nie powtórzyło! Służby! O, to rzecz ważna. Trzeba przecież będzie wiedzieć, czy na pewno…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Zróbmy wreszcie Prezesa premierem... — czytnik · opowiadania