Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Romans · 7 min czytania

Zrozumieć świat

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Życie jest pokręcona na tyle, żeby to o nim powiedzieć. Może zacznę od początku. Nazywam się Magda, ale przez wszystkich nazywana Lena. Mieszkam w małym miasteczku położonym nad morzem. Mam starszego brata Adriana, który jest już w liceum i jest okropnie wkurzający. Moja mama to pokręcona pracoholiczka, a tato to zwykły tato. Ja za to jestem uczennicą drugiej gimnazjum, najzwyklejszą osobą pod słońcem. Kilka miesięcy temu poznałam fantastycznego chłopaka, który jest o rok straszy. Nazywa się Krystian. Byłoby wszystko idealnie, jakbym nie zakochała się do szaleństwa. A było to tak: Pewnego dnia z naszej szkoły został zorganizowany wyjazd w Góry. Oczywiście byłam bardzo chętna jechać na tą wycieczkę. Była ze mną moja najlepsza przyjaciółka Hania. Naprawdę miało być super, ale wyszło jak wyszło. Któregoś razu poszliśmy grupką nad strumyk, dopiero wtedy zobaczyłam Go. Był to piękny blondyn z błękitnymi jak niebo oczami, z uśmiechem promienistym jak słońce. W tym momencie poczułam, że ktoś wpycha mnie do strumyka. Byli to chłopacy, oczywiście zauważyłam to dopiero jak znalazłam się już w wodzie. Byłam cała mokra, woda była zimna, a na dworze nie było za ciepło. Właśnie wtedy podszedł do mnie Książe z bajki i podał mi rękę. -Hej wszystko gra? -Jasne tylko trochę mi mokro-zaśmiałam się. -Trzymaj pewnie ci zimno- podał mi swoją bluzę, a ja z chęcią ją przyjęłam. -Tak wogle jestem Lenka, to znaczy Magda. -A ja Krystian, miło cię poznać- uśmiechnął się jak anioł. Dalsza rozmowa trwała całą powrotną drogę do schroniska. Było cudownie, poznałam chłopaka, który jest najcudowniejszą osobą na świecie. Kolejne dni wycieczki były naprawdę cudowne, do momentu gdy… Gdy poznałam jego dziewczynę. Wcześniej na wycieczce widziałam ich razem, ale nie domyśliłam się, że są parą. Była to piękna długowłosa blondynka. Zazdrościłam jej wszystkiego. To był cios poniżej pasa. Tak właśnie zaczęła się ta historia. Dziś mija kolejny miesiąc od tego wydarzenia. A ja nadal jestem tą szarą osobą którą byłam. Moja miłość to nie książka, która kończy się hepiendem. Chociaż codziennie rozmawiam z Krystianem, wiem że nigdy przenigdy nie będę z nim. Dlaczego? Bo nie jestem jego warta. On jest za idealny dla mnie. On jest jak bóg, dla którego przeznaczone są tylko boginie. Ja jestem zwykłą śmiertelniczką, która żyje na dziwnym świecie. Gdybym mogła być pisarką napisałabym własne życie zaczynając wszystko od nowa, widać wcześniejsza osoba nie spisała się na medal. Moje życie to skupisko problemów, nieszczęść i wszystkiego co złe. Oczy mam zaślepione głupotą ludzką. Jestem zwykłą osobą, która nie nadaje się nawet do życia. Oczy zapełnione łzami, których nie widać. Serce krwawiące krwią nieczystą. Dłonie zamknięte i niedostępne nikomu.

Jestem jak istota, która przykucnęła przy tafli wody patrząc na własne odbicie i nie widząc nic poza smutkiem w oczach. Jestem istotą, która chciałaby pójść dalej ale nie da rady, nie może się podnieść, nie ma sił. Ale nie jestem istotą, do której przyszedł mężczyzna i podał jej dłoń i pokazał wrota zamknięte dla niej, ale otwarte dla nich. Przeszli razem i już nigdy nie wrócili, ale mała dziewczynka nadal tam siedzi i czeka na tego jedynego. Bezbronna, nie umiąca obronić się przed złem świata. Zaczyna zamykać koło siebie pętle nie pozwalając nikogo do niej puścić. Mała dziewczynka ginie w mroku.

Ale to tylko krótkie przemyślenia,

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Zrozumieć świat — czytnik · opowiadania