Fantasy · 3 min czytania
Zwątpienie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Elian oparł plecy o pień drzewa. Krople potu spływały mu na twarz, zlepiały włosy niechlujnie opuszczone na czoło, wpadały do oczu i ust. Zbroja zaskrzypiała donośnie, kiedy się poruszył. Noga nadal pulsowała tępym bólem, a świat spowijała kolorowa mgiełka. Spojrzał z powątpiewaniem na symbol Torma spoczywający w trawie, dokładnie tam, gdzie go upuścił. "Czy widzisz to panie, czy widzisz nasz upadek? Szliśmy tyle dni z pieśnią twej chwały na ustach, czy tak ma wyglądać nasz koniec? Rozgromieni przez drugorzędnych opryszków… Spójrz na nich, spójrz na twe sługi! Pozwalasz krukom szarpać ich ciała, bo ja nie mogę się ruszyć, a co dopiero zapewnić im godny pochówek. Spójrz na nich! Czy nie byli ci wierni? Oddani i wierni jak psy... Jak psy! O to ci chodzi?! Chcesz dać psom psy na pożarcie!" –jęk zdławił myśli, gdy tylko zdał sobie sprawę, że wypowiada je głośno. Nieme łkanie wykrzywiło jego twarz w przerażającym grymasie. Gdyby tylko któryś z nich, bandytów, którzy zakradli się tu w bladym świetle poranka mógł zobaczyć teraz tę twarz… usłyszeć ten