Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 7 min czytania

Zwiastun mroku - cz. pierwsza: Plan

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Avaren zszedł po krętych schodach prowadzących do podziemnych tuneli twierdzy Dairidith. Mimo iż znał je dobrze, zawsze przed przyciśnięciem pierścienia do mechanizmu otwierającego drzwi, powtarzał sobie trasę w pamięci. Szedł powoli, zatrzymując się przed każdym skrzyżowaniem by obrać właściwą drogę. Odrzucił bieżące sprawy, tak według niektórych naglące i wymagające jego uwagi, skupiając się na tym co naprawdę było ważne, dla niego. Zatapiając się w myślach, przestały mu przeszkadzać- niewygoda wąskich korytarzy, panujący półmrok, zapach stęchlizny, pleśni i bogowie wiedzą czego jeszcze. Instynktownie zdążał do celu. W końcu już nie raz tu przychodził. Przystanął na moment pod starymi, obitymi drzwiami po czym pchnął je mocno. Natychmiast uderzył w niego zapach wszystkich znanych mu mikstur, wymieszanych tak że z początku musiał przymknąć oczy, woń była tak ostra że wyciągała z oczu wszystkie łzy. Pewnym krokiem przestąpił przez próg jasnej, niewielkiej komnaty. Po środku, jak zawsze stała długa ława z próbówkami, palnikami, stojakami na butle, pełne kolorowych substancji. Słowem, wszystko czego potrzebowała pracownia alchemiczna. - Panie... - przywitał go ukłonem wychudzony mężczyzna z wielkimi goglami na oczach. Były tak zmodernizowane by można było w nich dostrzec najmniejsze szczegóły badanych substancji. Choć Avaren uważał że są wręcz komiczne, dobrze zdawał sobie sprawę z ich przydatności. - Witaj, Kazl’u. – odpowiedział. – Jakieś postępy? Mężczyzna odchrząknął i wyprostował się nad stołem by spojrzeć na Namiestnika. Avaren był wysokim mężczyzną w średnim wieku. Jego zbroja, ciasno okalająca ciało była teraz pod przykryciem ciemno zielonego płaszcza, zabranego zapewne na podróż tunelami. - Z pewnością sprawa się nie cofa… - Do rzeczy alchemiku. – ponaglił go. - Najlepiej sam zobacz, panie. – Kazl uśmiechnął się ukazując braki w uzębieniu zastąpione złotymi wstawkami i gestem wskazał na starą kurtynę przesłaniającą dalszą część laboratorium. Za nią, samotnie, stała mała biblioteczka. Uczony podszedł do niej i wcisnął jedną z książek, chcąc otworzyć tym kolejne przejście. Przytłumiony trzask doszedł do uszu Avarena. Po krótkiej chwili, biblioteczka zaczęła się leniwie cofać w głąb ściany. Mniej więcej półtora metra dalej, hurkot umieszczonych na szynach kółek biblioteczki ustał. Po prawej stronie utworzonej wnęki ziała teraz czarna dziura, zejście do dalszych komnat laboratorium. - Gdyby nie zacofanie tego świata to kazałbym powiesić wszystkich tych genialnych architektów… Na krótką chwilę twarz Avarena wykrzywił grymas niesmaku. -… Idziemy? – nie czekając na odpowiedź wszedł w dziurę w ścianie. Dolne Laboratorium w niczym nie przypominało tego na górze. Wiedziało o nim tylko kilka osób korzystających z niego i dziesiątki osób które się tędy przewijały raz na jakiś czas. To odciskało ogromne piętno na Namiestniku lecz wiedział on by uzyskać swój cel trzeba być wytrwałym i być może trzeba będzie poświęcić wiele istnień. Był na to gotów. - W końcu by przywrócić magię… - To cel wyższy, panie. – uspokajał go Kazl. – By ocalić tysiące trzeba czasem poświęcić kilka jednostek… - westchnął. - Kazl’u, my już zabiliśmy blisko setkę..! Spojrzał na suchą twarz przyjaciela z ni to rozterką ni żalem. - Wiem Avarenie, wiem. Trzeba będzie podnieść skalę… Zmieszany, uśmiechnął się przez co wydał się Avarenowi jeszcze starszy. Mówił do namiestnika po imieniu tylko w zaciszu

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Zwiastun mroku - cz. pierwsza: Plan — czytnik · opowiadania