Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 21 min czytania

Zwierzątko

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

WNĘTRZE. DOM GABRIELA. DZIEŃ - RANEK.

GABRIEL wstaje z łóżka. Przeciąga się i idzie do łazienki. Bierze prysznic, goli się - wykonuje codzienne, poranne czynności. Potem wraca do pokoju i ubiera się. Idzie do kuchni, robi sobie śniadanie.

(WAŻNE: Nie widać twarzy Gabriela. Jeśli konieczne to pokazać tylko fragmenty twarzy, np. oko, nos, policzek [gdy się goli], itp.)

PLENER. TARGOWISKO. DZIEŃ.

Gabriel robi zakupy. Chodzi wśród handlarzy, kupuje potrzebne mu artykuły: chleb, mleko, ser, itp. Kupuje też „Gazetę Wyborczą”. Obładowany siatkami wraca do domu.

WNĘTRZE. DOM GABRIELA. DZIEŃ.

W kuchni na kredensie leży chleb i inne zakupy. W pokoju, w fotelu siedzi Gabriel. Na kolanach ma telefon, przegląda „Wyborczą” dział ogłoszeń.

GABRIEL (mówi do siebie) Przedstawiciel handlowy, sekretarka, Przedstawiciel handlowy... Cholera, ciągle to samo. Ja nie mam zielonego pojęcia o handlu.

Pauza, śledzi palcem ogłoszenia. Zatrzymuje się.

GABRIEL O, to jest ciekawe, „sprzedawca od zaraz, księgarnia”.

Gabriel podnosi słuchawkę. Wystukuje numer i czeka.

KOBIETA (z offu, w słuchawce) Słucham.

GABRIEL Dzień dobry. Ja dzwonię w sprawie Ogłoszenia w „Wyborczej”. Czy jest ono jeszcze aktualne?

KOBIETA (z offu, w słuchawce) Tak. A czy ma pan jakieś doświadczenie w handlu?

GABRIEL Niewielkie.

KOBIETA (z offu, w słuchawce) A czy potrafi pan obsługiwać kasę fiskalną?

GABRIEL Niestety nie.

KOBIETA (z offu, w słuchawce) Na razie zbieramy oferty. Proszę mi podać swoje nazwisko i numer telefonu.

Co też Gabriel czyni. Chwila ciszy w słuchawce. Potem:

KOBIETA (z offu, w słuchawce) Muszę pana uprzedzić, że ma pan małe szanse. Poszukujemy kogoś z doświadczeniem. W przypadku zainteresowania zadzwonimy.

GABRIEL Dobrze, dziękuję. Do widzenia. (odkłada słuchawkę) Spadaj, stara krowo... (szuka dalej) Sprzedawca, ale znów chcą doświadczonych. (pauza) O! Dziwne ogłoszenie.

Gabriel podnosi słuchawkę i wystukuje numer.

INNA KOBIETA (MARTA) (z offu, w słuchawce) Tak...

GABRIEL Dzień dobry. Ja w sprawie ogłoszenia.

MARTA (z offu, w słuchawce) Jakiego ogłoszenia?

GABRIEL W „Wyborczej”. „Młody człowiek na weekend do opieki nad zwierzątkiem”.

MARTA (z offu, w słuchawce) Ach, zapomniałam, przepraszam.

GABRIEL Czy jest ono aktualne?

MARTA (z offu, w słuchawce) Tak. Jeśli jest pan zainteresowany, umówmy się na spotkanie. Jaka pora panu pasuje?

GABRIEL Każda, ponieważ obecnie nic nie robię.

MARTA (z offu, w słuchawce) Może być dziś po południu? Powiedzmy o piątej.

GABRIEL Tak.

MARTA (z offu, w słuchawce) Mój adres, ulica Północna 95. Taki zielony dom na końcu ulicy.

GABRIEL (zapisuje adres) Dobrze. Będę na pewno. Dziękuję.

MARTA (z offu, w słuchawce) Proszę bardzo.

GABRIEL Do widzenia.

MARTA (z offu, w słuchawce) Do widzenia.

Gabriel odkłada słuchawkę. Odstawia telefon na podłogę. Wstaje, przeciąga się i wychodzi do kuchni.

PLENER. PRZED DOMEM MARTY I TOMKA. DZIEŃ.

Ulicą idzie Gabriel. Spogląda na kartkę z adresem. Znajduje dom. Otwiera furtkę, idzie do drzwi wejściowych. Naciska dzwonek i czeka. Po krótkiej chwili drzwi otwiera MARTA.

MARTA Pan z ogłoszenia?

GABRIEL Tak.

MARTA Proszę wejść.

Marta otwiera szeroko drzwi. Gabriel wchodzi i zamyka je za sobą.

WNĘTRZE. DOM MARTY I TOMKA. DZIEŃ.

Marta podaje rękę Gabrielowi.

MARTA Marta Klonowicz.

GABRIEL (odwzajemnia uścisk dłoni) Gabriel Siempre.

MARTA Masz dziwne nazwisko. Hiszpańskie, jeśli się nie mylę.

GABRIEL Tak.

Zjawia się TOMEK.

MARTA Tomek, poznaj Gabriela Siempre.

TOMEK Tomasz Klonowicz. Jestem mężem Marty.

MARTA Proszę do salonu.

Wszyscy przechodzą da salonu.

MARTA Proszę usiąść.

Wskazuje na miejsce na kanapie. Ona i Tomek siadają na przeciw Gabriela. Przez krótką chwilę trwają w milczeniu. Marta i Tomek obserwują Gabriela. On czuje się dziwnie.

MARTA Czy masz jakieś doświadczenie?

GABRIEL Doświadczenie?

MARTA Czy opiekowałeś się kiedyś jakimś zwierzątkiem?

GABRIEL Tak. Moja ciotka często podrzucała mi swojego wilczura.

Marta kiwa głową.

TOMEK Oprócz opieki nad zwierzątkiem, musiałbyś też pilnować całego domu.

MARTA Proponujemy wysokie honorarium.

Gabriel spogląda na nią, a Marta się uśmiecha.

TOMEK Musimy z żoną wyjechać na weekend w sprawach służbowych. A nie możemy wziąć naszego zwierzątka ze sobą.

MARTA Wyglądasz na godnego zaufania człowieka.

GABRIEL Jestem gotów przyjąć państwa propozycję.

MARTA Wspaniale. (zwraca się do Tomka) Przynieś zwierzątko.

Tomek wstaje i wychodzi z salonu. Gabriel obserwuje go, po czym kieruje wzrok na Martę. Ona bacznie mu się przygląda. Wraca Tomek. Na rękach niesie niewielkie, pluszowe zwierzątko. Gabriel patrzy i nie wie co zrobić. Chce się uśmiechnąć, ale widząc poważne miny Marty i Tomka, rezygnuje. Tomek siada obok Marty i delikatnie kładzie zwierzątko na kolanach. Wszyscy siedzą przez dłuższą chwilę w milczeniu. Gabriel patrzy na Martę, potem na Tomka, a w końcu na zwierzątko. Ta cisza robi się coraz trudniejsza do zniesienia. Przerywa ją Marta.

MARTA To jest nasze ukochane zwierzątko.

Jej głos jest poważny. Gabriel jest zdezorientowany.

TOMEK Jest trochę... inne. Ale czasami zachowuje się jak zwykły pies lub kot.

MARTA I wymaga troskliwej opieki. (patrzy na Gabriela) Czy nadal jesteś zainteresowany tą pracą?

GABRIEL (po chwili milczenia) Tak.

MARTA To doskonale.

Tomek wstaje i wynosi zwierzątko. Marta podnosi się. Gabriel też.

MARTA Nie chcemy cię zatrzymywać. Na pewno jesteś z kimś umówiony.

Gabriel rozumie aluzję. Idzie do przedpokoju. Zakłada kurtkę.

MARTA Jutro zadzwonimy. Musimy się zastanowić, rozpatrzyć inne oferty.

Gabriel uśmiecha się.

GABRIEL Tak, rozumiem.

MARTA Mogę ci powiedzieć, że jak na razie tylko ty zrobiłeś na nas najlepsze wrażenie.

GABRIEL Dziękuję.

MARTA Zostaw swój numer telefonu.

Podaje mu notes i długopis. Gabriel zapisuje i oddaje. Marta spogląda.

MARTA Jutro po południu zadzwonimy.

Zjawia się Tomek. Uścisk dłoni i Gabriel wychodzi.

PLENER. PRZED DOMEM MARTY I TOMKA. DZIEŃ.

Gabriel schodzi po schodach i wychodzi na ulicę. Gdy dom Marty i Tomka znika z pola widzenia, Gabriel uśmiecha się do siebie.

GABRIEL Jezu, co za kopnięci ludzie...

Przechodzi na drugą stronę ulicy i zatrzymuje się na przystanku autobusowym. Zerka na rozkład jazdy, potem na zegarek i czeka. Na jego twarzy znów pojawia się uśmiech.

WNĘTRZE. DOM GABRIELA. DZIEŃ.

Otwierają się drzwi. Wchodzi Gabriel. Zdejmuje kurtkę. Idzie do łazienki, odkręca prysznic - jest ciepła woda. Zakręca kran. Wychodzi do pokoju. Rozbiera się. Ubranie rzuca na kanapę. Nagi idzie do łazienki. Ponownie odkręca kran. Wchodzi pod prysznic. Ciepła woda spływa po jego ciele. Myje się. Gdzieś w tle, zagłuszony szumem wody odzywa się telefon. Gabriel nasłuchuje. Znów słychać przytłumiony dźwięk telefonu. Gabriel zakręca wodę. Teraz telefon słychać głośno i wyraźnie. Gabriel wychodzi do pokoju. Bierze słuchawkę.

GABRIEL Tak, słucham.

MARTA (z offu, w słuchawce) Dzień dobry, Marta Klonowicz z tej strony. Czy mogę mówić z Gabrielem Siempre?

GABRIEL Przy telefonie. Dzień dobry, pani Marto.

MARTA (z offu, w słuchawce) Och, nie poznałam cię. Twój głos w słuchawce brzmi inaczej. Tak jak umawialiśmy się, dzwonię, by ci pogratulować. Twoja oferta okazała się być najlepsza.

Na twarzy Gabriela pojawia się zaskoczenie.

MARTA (KONT) Chcielibyśmy, abyś w piątek rano przyszedł do nas.

GABRIEL Dobrze.

MARTA (z offu, w słuchawce) Weź ze sobą wszystko, co będzie ci potrzebne. Powiemy ci dokładnie, co będzie należało do twoich obowiązków.

GABRIEL Dziękuję bardzo.

MARTA (z offu, w słuchawce) To do zobaczenia w piątek.

GABRIEL Do widzenia.

Gabriel odkłada słuchawkę. Przez chwilę stoi w bezruchu. Po chwili uśmiecha się do siebie.

GABRIEL Super...

Spogląda na siebie. Zapomniał, że jest nagi. Wraca do łazienki. Po chwili, SŁYCHAĆ SZUM WODY. ZACIEMNIENIE.

WNĘTRZE. DOM MARTY I TOMKA. DZIEŃ-RANEK.

ROZJAŚNIENIE. W przedpokoju stoi Gabriel. Wita go Marta.

MARTA Mam nadzieję, że jesteś przygotowany na spędzenie tu całego weekendu.

GABRIEL (wskazuje torbę leżącą obok jego nogi) Tak.

MARTA Wspaniale, wejdź.

Razem wchodzą do salonu.

MARTA Może od razu zaprowadzę cię do twojego pokoju.

Marta idzie schodami na piętro. Gabriel za nią podąża. Po drodze Marta objaśnia Gabrielowi jego obowiązki.

MARTA Oprócz naszego zwierzątka, chcemy, byś zajął się też naszym domem. To znaczy, podlewał kwiatki codziennie, odbierał wiadomości telefoniczne i tego typu rzeczy.

Razem wchodzą do sypialni. Marta spogląda na Gabriela.

MARTA To twój pokój.

Gabriel wchodzi do środka. Marta, która stoi w progu, nie cofa się. Gabriel wchodząc, ociera się o nią. Na jej twarzy pojawia się delikatny uśmieszek. Gabriel kładzie torbę na łóżko.

MARTA Pomóc ci się rozpakować?

GABRIEL Nie, dziękuję.

MARTA Możesz korzystać z łazienki ma końcu korytarza, lub tej na dole. (powoli podchodzi do niego) Swoje rzeczy możesz schować w szafie.

Marta przechodzi obok Gabriela, muskając dłonią jego dłoń. Gabriel spogląda na nią. Marta otwiera szafę, odwraca się i obdarza Gabriela sugestywnym spojrzeniem. Ta „wymiana” spojrzeń trwa krótką chwilę. Marta przerywa ciszę.

MARTA Jeśli chodzi o zwierzątko...

Podchodzi do Gabriela, on się cofa.

MARTA (KONT) To powinieneś wiedzieć, co z nim robić.

Marta stoi tuż przy Gabrielu i natarczywie patrzy mu prosto w oczy. On unika jej wzroku. Nie wie, jak się zachować. Patrzy na jej suknie, jej ręce...

MARTA Musisz je karmić, codziennie wyprowadzać na spacer.

Podnosi rękę, chce dotknąć Gabriela.

MARTA (KONT) Jego ulubionym miejscem jest park na końcu ulicy... To w zasadzie tyle.

Opuszcza rękę. Przechodzi obok Gabriela. Zatrzymuje się w progu i odwraca.

MARTA Zresztą, jeśli będziesz miał jakieś wątpliwości, wszystko jest napisane. Na dole dam ci tak zwaną instrukcję obsługi.

Ostatnie spojrzenie i Marta wychodzi.

MARTA (z offu) Jak się rozpakujesz, zapraszam do kuchni na śniadanie.

Gabriel zerka na drzwi, po czym siada na łóżku. Oddycha z ulgą. Po chwili rozgląda się po pokoju. Rozpina torbę, wyciąga swoje rzeczy i kładzie je na łóżko. Wstaje i trzymając w ręku swoje koszulki, podchodzi do szafy. Koszulki kładzie na półkę.

WNĘTRZE. DOM MARTY I TOMKA. DZIEŃ-RANEK.

DETALE: Widelec nabierający spaghetti. Potem wszystko wędruje do ust. Przy stole siedzą Marta i Tomek. Na przeciw nich siedzi Gabriel. Jedzą w milczeniu. Słychać tylko muzykę sączącą się z radia i brzęk sztućców.

MARTA Jakbyś miał jakieś problemy dzwoń na komórkę. W instrukcji masz numer telefonu.

GABRIEL Czy mogę spytać o kwestię finansową? Jakie będzie moje wynagrodzenie?

MARTA Mamy…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%