Kariera · 2 min czytania
ZWYCZAJNY WARIAT
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Dokumenty na biurko, połowa do domu, wszystko jest na wczoraj, nie skarż się nikomu.
Bo jak się poskarżysz, pensja będzie niska, rusz się do roboty, przewal te tomiska.
Cóż, że mało czasu? Groza jeży włosy. Roztrzęsiony nerwus, krzyknął w niebogłosy.
Wariat! – oznajmiła lekarka przemiła - Będę na depresję od dziś cię leczyła!
Część 22 / 2
Nie chcę – odparł Wariat - leków tych przyjmować. Chcecie to możecie tutaj mnie pochować!
Ja normalny jestem i spokojnie żyję! Czemu mam za innych nadstawiać swą szyję?
Czy dlatego żem uczciwy?…