Przyjaźń · 9 min czytania
Życie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Znów nastała kolejna , ciemna noc. Mała dziewczynka o imieniu Diana siedziała przy oknie. Rozmyślając bała się zasnąć. Straciła mamusię zaraz po porodzie. Lara- bo tak jej było na imię, oddała życie za Dianę i zmarła podczas porodu. Dziewczynka mimo dziesięciu lat , starała dowiedzieć się od swojego tatusia , wszystko na temat Mamy. Ten w ciągłym pośpiechu i zapracowaniu nie poświęcał wystarczająco czasu swojej małej córeczce na to, aby ta mogła chociaż na chwile przestać myśleć o mamie. Diana rozumiała, że ojciec musi zarobić na wszystko , lecz ten brak czasu sprawiał , że czuła się dla Niego ciężarem i chciała dołączyć do mamy. W szkole dziewczynka czuła się inna od wszystkich. Podczas lekcji na temat rodziny , ukradkiem po policzku płynęły jej łzy. Tak bardzo chciała móc się przytulić do swojej mamy , jak reszta dzieci. Dziewczynka nie miała rodzeństwa. Była jedynaczką. Tak bardzo brakowało jej miłości... Dzień jak codzień. Diana wróciła ze szkoły do domu. Odziwo nie zastała w nim taty. Czekała na pogródce przed domem, bo nie miała klucza aby wejść do środka. Siedząc wsród otaczającej jej przyrody , podbiegł do niej pies niedalekiej sąsiadki. Wyglądał tak, jakby chciał Diane gdzieś zaprowadzić. Dziewczynka bez zastanowienia zerwała się z pogródki i pobiegła za psem. Dobiegli do pobliskiego , cichego miejsca , gdzie nie było nic oprócz drzew. A na jednym z nich Diana ujrzala wyryty , ledwo odczytalny napis : " Moje szczęścia M i D " . Dziewczynka nie bardzo wiedziała o co chodzi i dlaczego ten pies ją tu zaprowadził. Szybko pobiegła do domu . Tatuś już tam był. Ździwiony zmęczeniem córeczki zapytał : - Diano , co sie stało ? Czemu tak szybko oddychasz ? - Tato... Czekałam na Ciebie przed domem i przybiegł do mnie pies tej sąsiadki.. No wiesz... Mileny. Poczułam , że chce mnie gdzieś zaprowadzić. Więc pobiegłam za nim. - Ale gdzie pobiegłaś?! - Niedaleko. I zobaczyłam coś dziwnego... - Co córeczko ? - Na drzewie jest wyryte " Moje szczęścia M i D " . Rozszyfrowalam ten napis , tylko nie bardzo wiem , czy dobrze... Tato , to chodzi o Nas ? Mama to napisała jak miała mnie w brzuszku ? - Chodź Diano. Wytłumacze Ci wszystko. Idziemy tam. Maksymilian - bo tak było na imie Ojcu Diany , zabrał córeczke w to miejsce. Opowiedzial jej wszystko z tym związane : - Otóż córeczko. Twoja mama bardzo lubiała to miejsce . Często tu przebywała. Będąc z Toba w ciąży , pewnego dnia wyryłanten napis na tym drzewie nikomu o tym nie mówiąc lecz tylko mnie. - Tato, a skąd o tym pies wiedział ? - Wiki zawsze przebywał w towarzystwie Mamy. Bardzo się lubieli. Często tu przychodził razem z Nią. On tez bardzo tęskni za Twoją Mamusią. - A dlaczego mi o tym nie powiedziałeś? - Kochanie , mamusi już nie ma i nie chciałem żebyś ciągle płakała i przypominała sobie mame patrząc na to drzewo. Ojciec przytulił mocno córeczke do siebie i zabrał ją do domu. Diana zamykając się w pokoju , klękła przy łóżku i zaczęla się modlić o to, aby mamusia była tam w niebie szczęśliwa. Przez kolejne tygodnie najczęstrzym przesiadywanym miejscem Diany stało się właśnie to ulubione miejsce mamy. Często tam siedziała bo czuła jej obecność. I tak mijały kolejne dni, tygodnie, lata... Diana mając juz siedemnaście lat stała się bardzo dojrzałą nastolatką. Nie mogła się w dalszym ciągu z Tatą dogadać. Ojciec nadal będąc zapracowany nie dostrzegał obecności córki. Ta czuła się bardzo samotna. Ciągle odczuwała jakąś pustkę w sobie. W szkole się jej wiodło. Miała dobre oceny , czuła się akceptowana wsród znajomych. Co najważniejsze, poznała to, co w życiu jest bardzo cenne a mianowicie przyjaźń. Zaprzyjaźniła się z Magdą. Były dla siebie jak siostry. Magda robiła wszystko, aby Diana nie zadręczała się smutkiem, brakiem mamy. Dała swej przyjaciólce prawdziwe uczucie jakim jest przyjaźń. Pewnej nocy Diana wracając od Magdy do domu , napotkała się na chłopaka siedzącego w samotności , roniącego łzy. Cichym szeptem zapytała nieznajomego: - Coś się stało ? Mogę w czymś pomóc? Chłopak podnosząc głowę pełną w łzach rzeknął : - Mi sie nie da pomóc. Potrzebuje samotości. Pragnę być teraz sam. Mam dość rodziców , nie rozumieją mnie. Z resztą nie znamy się. Nic Ci nie będe mówił. Na co rzekła Diana : - Uwierz mi, że nie chcesz być teraz sam. Nie wiesz jak to jest żyć w samotności... Smutnym wzrokiem patrząc na chłopaka , odwróciła się i poszła. Wróciwszy do…