filozofia · 6 min czytania
Życie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
- Cześć. Zdezorientowany Damian zaczął rozglądać się na wszystkie strony. Gdzie on jest? - Nie wiesz, gdzie jesteś? To nie jest wcale najważniejsze. Co to jest za miejsce? Co się stało? Dodatkowo czuł się jakoś dziwnie. - Gdzie ja jestem? - To naprawdę nie jest ważne. Już ci mówiłem, ale ty jak zwykle skupiasz się na rzeczach nieistotnych. Damian poczuł się dotknięty tymi słowami. Dlaczego niby to jest nieistotne? To jest cholernie istotne. - Gdzie jestem !? - Ponadto jak zwykle się upierasz przy swoim. Nie jest to ważne, gdzie jesteś. Uwierz mi. Wysil się więc i zacznij dostrzegać to, co powinno cię tak naprawdę zainteresować? Damian zaczął iść w kierunku głosu. - Gdzie jestem ? - A ty znowu swoje. Czy nie możesz wyjść poza utarty schemat, czy nie możesz samodzielnie myśleć? - Chciałbym porozmawiać twarzą w twarz. Usłyszał dobroduszny śmiech i w końcu coś w jego głowie zaczęło się otwierać. - Nie mogę cię zobaczyć? - Nie, nie możesz. - Po co tu jestem? - Żeby przypomnieć sobie, co otrzymałeś. W jeden chwili przez głowę Damiana przeszło całe jego życie. Osiągnął naprawdę wiele, mimo przeciwności, wciąż parł do przodu i pokonywał kolejne bariery. Nikt nie przypuszczał, by dziecko alkoholików, które niemal każdego dnia odczuwało głód i nie mogło go zaspokoić, z czasem stanie się właścicielem jednej z największych firm w Polsce. Jemu to się udało. Wymagało to jednak stałej, ciężkiej pracy. Nie wiedział, co to znaczy odpoczynek, nie wiedział, co znaczą inni ludzie. Dla niego to były tylko trybiki, które układając się w całość, tworzyły wielką korporację, która mogła naprawdę wszystko. - Tak naprawdę nic nie otrzymałem, doszedłem do tego, co mam, całkiem sam. Nie miałem w nikim wsparcia, nie mogłem na nikogo liczyć. - Ty znowu swoje. Nie widzisz, iż każdy twój krok oddala Cię od celu? - To dzięki tym rękom … Damian podniósł przed oczy swoje ręce i zaniemówił. Dlaczego one są tak przeźroczyste? Próbował je dotknąć, ale się nie dało. Dopiero teraz spojrzał na swoje ciało i z przerażeniem odkrył, iż jest nagi. Całkowicie nagi i dyskutuje z jakimś głosem. Mimowolnie zakrył intymną część swojego ciała, rękami które były przeźroczyste. - I co, dużo udało ci się przenieść do tego miejsca? Można to nazwać sukcesem? Teraz wspomnienia nie były już dla niego tak łaskawe. Już nie widział przed sobą człowieka sukcesu, który mimo wielu wyrzeczeń osiągnął wszystko. Zobaczył człowieka samolubnego, który w swoim życiu nikomu nie pomógł, a wręcz szkodził. Nieraz decydował się na zwolnienie osób, które jego zdaniem nie były dość…